Viewing 20 posts - 1 through 20 (of 30 total)
  • tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27086 |

    Witam. Mniej więcej od miesiąca interesuje się nurkowaniem. Codziennie przez 2 tygodnie trenowałem tabele Co2, a później przez kolejne 2 tygodnie tabele O2. Obecnie na sucho rekord mam 4.30 a robiąc tabele ostatni cykl mam 4.10. Jest to wynik zadowalający mnie jednak jak pływam pod wodą na basenie to wytrzymuje jedynie ok 1min. I nie ma znaczenia czy płynę 50 m. (bo to jest mój Max i tyle pływam w każdej sesji) czy tylko nurkuję na 4 m i delikatnie płynę samymi nogami do delfina. W związku z tym mam pytanie jak trenować i co (czytałem o wstrzymywanie oddechu np przy chodzeniu itp.) by poprawić czas przebywania w ruchu pod wodą. Interesuje mnie poprawianie tych 50 metrów jak i samo przebywanie pod wodą ale w ruchu. Tak czy inaczej sprowadza się to do około 1 min. Będę wdzięczny za podpowiedzi.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27087 |

    Jak na jeden miesiąc treningów to twoje wyniki są bardzo dobre. Dłuższe czasy nurkowania przyjdą same. Na tym etapie to głównie kwestia psychiki. Musisz się oswoić z nurkowaniem na bezdechu tak by poczuć się całkowicie swobodnie i być w pełni zrelaksowanym. Nie bądź niecierpliwy to wymaga trochę czasu.

    Tu masz bardzo fajny filmik z ćwiczeniem nad którym możesz popracować. Koniecznie pamiętaj o asekuracji!

     


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27088 |

    Może i masz rację że to kwestia psychiki. Zdałem sobie sprawę, że pływając pod wodą nawet nie dochodzę do kontrakcji. W okolicach minuty odczuwam to samo co przy pierwszych ćwiczeniach z tabelą CO2 tyle że na sucho bez problemu to wytrzymuje i dopiero później pojawiają się kontrakcje itp.  W wodzie jest zupełnie inaczej. Fakt faktem też że pływam bez asekuracji i trochę się boję zbliżać do granic możliwości. A co sądzicie o wstrzymywaniu oddechu np. w trakcie chodzenia. Może to pomóc w mojej sprawie?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27089 |

    W pierwszej kolejności powinienieś znaleźć kogoś do asekuracji. Oprócz bezpieczeństwa zapewni ci to też komfort psychiczny. Bez asekuracji absolutnie nie próbuj walczyć ze skurczami ani robić żadnych wmagających ćwiczeń. Koniecznie pamiętaj też o tym by absolutnie nic nie kombinować z oddychaniem przed zanurzeniem. Masz oddychać naturalnym rytmem, potem tylko wydech, wdech i jazda. Skupiaj się nie na czasie a na tym by być rozluźnionym, by wszystkie ruchy były płynne i trochę leniwe.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27092 |

    Niestety nie mam szans na asekurację, więc pozostaje mi przesuwanie granic „na sucho” a na basenie zachowanie zdrowego rozsądku. A skoro wspomniałeś o przygotowaniach do nurkowania. W niektórych poradnikach wyczytałem, żeby przed nurkowaniem wypuszczać powietrze dwa razy dłużej niż trwa wdech. Sprawdziłem, że po takiej procedurze później pojawiają się oznaki „braku powietrza” ale jakoś nie przypadło mi to do gustu i tak nie robię. Może jednak warto stosować ten sposób w imię lepszych wyników? Dodatkowo czasami zaraz po wzięciu maksymalnego wdechu i po zanurzeniu przez pierwsze kilka sekund lekko kręci mi się w głowie. Jest to uczucie podobne do tego które odczuwamy np. gdy szybko wstajemy po dłuższym leżeniu. Czy to normalne? I jeszcze pytanie o słabnięcie nóg w trakcie nurkowania. Jest taki moment w którym czuje, że nogi robią się jak z waty. Czy to informacja, że już jest niebezpieczne czy jeszcze nie.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27093 |

    Taki sposób oddychania jaki opisałeś powoduje nadmierną wentylację. Usuwasz więcej CO2 z organizmu i dlatego potrzeba oddychania pojawia się później. To jest bardzo niebezpieczne bo mocno zwiększa ryzyko utraty przytomności.

    Te zawroty głowy wynikają z tego, że zbyt mało krwi dopływa do mózgu. Wzrost ciśnienia w klatce piersiowej po maksymalnym wdechu może dawać taki efekt, ale w przypadki gdy ciało jest zanurzone w wodzie raczej tak się dziać nie powinno. No chyba, że po mocnym dopakowaniu. Jeżeli jednak się hiperwentylujesz (nawet nieświadomie) to jest wieksza szansa na takie objawy.

    Nogi z waty to normalna sprawa, to uczucie świadczy o tym, że zaktywował się odruch nurkowy i do mięśni dopływa mało krwi, dlatego szybko pojawia się zmęczenie. To czy w tym momencie jest już mało tlenu zależy od konkretnej osoby. U jednego taki objaw pojawi się bardzo szybko u innego dopiero po długim systansie.

    Sugeruję żebyś nie pływał więcej niż 25m dopóki nie znajdziesz kogoś do asekuracji. To nie są żarty, jak dostaniesz blackoutu to w najlepszym wypadku będziesz miał zakaz nurkowania na basenie. W najgorszym będzie po tobie.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27094 |

    Dzięki za odpowiedzi. Co do przygotowania to oddycham normalnie i staram się wyciszyć i „wyłączyć” jak w trakcie medytacji. A przed nurkowaniem robię maks wydech potem maks wdech i pod wodę. Pakować nie pakuje bo… nie umiem :p. 4 x 50 pływam za każdym razem gdy jestem na basenie i czuje ze przychodzi mi to coraz łatwiej więc się nie obawiam tej odległości. Mam pytanie jeszcze o stylu do DNF. Zauważyłem, że płynąc żabką moment w którym robię sam ruch nogami a ręce idą do przodu jest mało efektywny. Potrzebuję aż 14 pełnych cykli (żabka ręce nogi, żabka nogi) do przepłynięcia 50 m. Ostatnio dodałem w tym miejscu ruch nogami ale do delfina co daje 7 pełnych cykli (żabka ręce nogi, żabka nogi, delfin nogi). Choć oglądając filmiki na yt nie widziałem by ktoś tak pływał. Co o tym myslisz?


    Justyna
    Keymaster
    Post count: 53
    #27095 |

    Przy odpowiednim skróceniu przerw 50m jest odległością gdzie może dojść do blackoutu. Poproś kogoś aby zerknął na Ciebie podczas prób, zapewniam Cię, że dobra asekuracja wydłuży bardzoooo czas spędzony pod wodą.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #27096 |

    To ja się jeszcze do głównego pytania odniosę.
    I zgodzę się z przedmówcami 🙂 Nieco jednak rozwijając…
    Jak wydłużyć? Prosto – załatw sobie asekurację 🙂 To nie musi być drugi freediver.
    Jak to nie ma szans na asekurację? Po prostu nie idź sam na basen. Nie wstydź się poprosić.
    Może być kolega pływający po powierzchni obok Ciebie i zerkający na to co robisz pod wodą (koleżanka, dziewczyna, znajomy), ktokolwiek – byleby patrzył i w razie czego pomógł.
    Sama świadomość tego, że ktoś Cie pilnuje pomaga się  wyluzować, co przekłada się na czas spędzony pod wodą.
    Wiem, że nie osiągasz jeszcze swych fizycznych granic itp itd… (tyle, że tak każdy gada na początku)
    Nie możesz z kimś iść – powiedz ratownikowi „teraz przepłynę tyle i tyle pod wodą – na powierzchni jestem za minutę”
    Ratownik się nie zgodzi? Trudno – popływasz po powierzchni, poćwiczysz w domu na sucho i zrobisz próbę kiedy indziej…
    Problem z blackoutami jest taki, że przychodzą one niespodziewanie. W tym wypadku pytanie „czy” nie istnieje. Raczej „kiedy”. Powie Ci to każda nieco bardziej doświadczona osoba.
    Nawet najbardziej „blackoutoodpornych” w końcu kiedyś ten blackout dopada.
    Wystarczy gorszy dzień, podczas którego robisz „te same proste rzeczy co zwykle”. Np gdy w twoim organizmie rozwija się jakaś infekcja czy inne choróbsko, które jeszcze nie dało widocznych objawów.
    Albo jakaś zmiana sposobu oddychania.
    Albo minimalne wydłużenie czasu bycia pod wodą „bo teraz jest tak fajnie”.
    Każdy z tutaj piszących już jakiś, albo kilka BO zaliczył.
    I każdemu wcześniej wydawało się, że w jego przypadku na pewno to się nie stanie…
    To tyle moich przemyśleń 🙂

     

     


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27099 |

    Zauważyłem, że płynąc żabką moment w którym robię sam ruch nogami a ręce idą do przodu jest mało efektywny. Potrzebuję aż 14 pełnych cykli (żabka ręce nogi, żabka nogi) do przepłynięcia 50 m.

    Może to wynikać z faktu, że za wcześnie kopiesz. Przy DNFie kopnięcie trzeba opóźnić do momentu gdy ręce są już praktycznie w pozycji w jakiej zostaną po kopnięciu. W przeciwnym wypadku ramiona stawiają tak duży opór, że większość energii z kopnięcia się marnuje. Oczywiście może to wynikać również ze słabej techniki ale tego bez filmu nie ocenimy. 7 cykli na 25m to bardzo dużo szczególnie, że o ile dobrze zrozumiałem za cykl liczysz aż trzy ruchy. Jesteś albo słabo wyważony albo, masz mocno kulejącą techniką, albo i to i to.


    yKaz
    Participant
    Post count: 9
    #27100 |

    Ja podobnie jak tum83 pływam sam. Trochę mnie nastraszyliście blackoutami.  Zacząłem w grudniu i po jakichś 3 miesiącach ustaliłem sobie limity których nie przekraczam. Maksymalnie 3 baseny w płetwach i maksymalnie 3 minuty statyki. Na początu zawsze robię kilka razy 25 m, jeśli idzie mi ciężko pozostaje przy 25 m. Jeśli czuję się dobrze pływam po 50m czasami 75 lub kółko dookoła basenu. Skurcze przepony zaczynają mi się w końcówce 2 minuty. Jestem z małej miejscowości i nie mam szans znalezienie kogoś do treningu. Ale sugestia którą podsuwa olekry moim zdaniem ma sens, zazwyczaj na basenie spotykam tych samych ludzi, dlaczego ich nie poprosić. Jestem w wieku 50+ , nigdy nie straciłem przytomności, czy moje limity nie są za duże.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27102 |
    1. Bardzo mnie zmartwiliście waszymi spostrzeżeniami bo właśnie chciałem skrócić czas odpoczynku pomiędzy kolejnymi 50m. Daliście mi do myślenia i chyba zawitam do działu umawialnia w poszukiwaniu kompana. Pisałem wcześniej że na asekurację nie ma szans ponieważ jestem ojcem licznej rodziny i z natłoku obowiązków nie jestem w stanie planować treningów z wyprzedzeniem.
    2. Przepłynięcie 50 m zajmuje mi 14 cykli (ręce i nogi do żabki + ręce wracają do przodu a nogi robią wykop) Zaczynałem od 18 takich cykli więc myślałem że te 14 to dobry wynik. Ale właśnie przy powrocie rąk do przodu jest tak jak pisze Marcin. Postaram się najpierw wyprostować ręce a dopiero potem robić kopnięcie. <span style=”line-height: 1.5;”>Ogólnie to przez kilka lat trenowałem pływanie i ciągle przy basenie się kręce więc przyjąłem, że technika jest ok ale rzeczywistość może być inna.</span>
    3. Piszesz Marcinie o złym wyważeniu a prawda jest taka że w ogóle go nie mam. Jedyny mój sprzęt to okularki, kąpielówki i chęci. Narazie zaczynam przygodę z nurkowaniem więc żadnego sprzętu nie mam. Może jak doczekam się kasy z 500+ to pomyślę o zakupach 🙂 Tak czy inaczej dzięki wszystkim za podpowiedzi. Może kiedy załatwię jakiś sprzęt do nagrywania pod wodą to wrzucę filmik z prośbą o ocene stylu.

    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27103 |

    Ps.Tak jeszcze tylko dodam, że pływam na basenie 50 m a nie 25 więc mam tylko jedno odbicie na cały dystans.

    3 minuty pod wodą – szczerze zazdroszczę.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #27104 |

    yKAZ, tum83@
    Naprawdę nie demonizujcie sprawy „załatwiania” asekuracji. Wystarczy kogoś znajomego poprosić by zerkał – to lepsze niż nic.
    Jeśli bywacie na basenie regularnie, macie pewnie osoby, które przynajmniej z widzenia znacie. Można zagadać – trzeba tylko w sobie takie opory do zagadania przełamać. Zwłaszcza gdy pływacie z kimś na jednym torze, można uprzedzić, że będzie się pływało pod wodą. Ludzie o wiele chętniej obserwują niż wam się to wydaje teraz. Często sami chcieliby zapytać o coś związanego z pływaniem pod wodą, ale krępują się zacząć.  Taka prośba ze strony freedivera nieraz jest początkiem interesującej rozmowy (w czasie odpoczynku oczywiście 😉 ) albo nawet znajomości.
    Sam mam kilku „basenowych znajomych” własnie w związku z pływaniem (na powierzchni czy też pod powierzchnią).
    Poza free trochę pływam po powierzchni techniką TI i ludzie sami nieraz pytają o to (bo widzą, że to coś nieco innego niż „tradycyjne” pływanie)… A często pytają właśnie po dłuższym czasie, bo wcześniej się krępowali zagadać…
    Czasem wiec sugestia takiej delikatnej asekuracji może pomoc przełamać lody…
    Inna sprawa – ratownicy. Przy regularnych wizytach na basenie i tak znacie ich z widzenia – czasem też warto poprosić. Nie zawsze mogą, ale czasem zerkną z większą uwagą. W każdym razie ja w swojej okolicy mam wielu takich. Oczywiście nie nadużywam ich czasu często, ale zdarza mi się poprosić i nigdy nie spotkałem się z odmową. Inna sprawa, że dobre układy z ratownikami buduje się latami na zasadzie wzajemnego szacunku, wykazywania sie rozsądkiem podczas treningów i budowania ogólnie tzw przyjaznej atmosfery, ale to potem procentuje.

    Poruszyłem tu tyko aspekt asekuracji, ale ten wątek wydaj mi się istotny… i co więcej naprawdę do załatwienia – o ile tylko przełamie się własne opory typu „nie da się załatwić asekuracji”
    Naprawdę da się – co prawda może nie taką wyszkoloną w 100 procentach, ale lepsza niewyszkolona niż żadna 🙂
    pozdrawiam i życzę powodzenia w treningach.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27116 |

    yKaz, wiem że przynudzamy, ale błagam cię nie rób takich rzeczy sam! Podam ci pierwsze z brzegu przykłady. Ja jak byłem gówniarzem i zaczynałem swoją przygodę z freedivingiem dostałem blackoutu dokładnie po 1:53 statyki na dnie. Jakiś czas temu kolega, z którym pływam miał BO po wynurzeniu po przepłynięciu jakiś 65m. Byłem przy nim więc go tylko przytrzymałem chwilę i było OK. Gdyby był sam zapewne poszedłby na dno i ciekawe kiedy by go znaleźli. Tak więc widzisz, że da się odpłynąć nawet przy takich „bezpiecznych” próbach. Każdy wypadek oprócz oczywistej tragedii dla rodziny powoduje również nagonkę na freediverów na wszystkich basenach w kraju. Tak więc dla dobra swojego i całej naszej społeczności posłuchaj rady Olka 🙂

    Tum83, cykle liczymy następująco: pociągnięcie rękami plus następujące później kopnięcie to jeden cykl, odbicia od ściany nie liczymy. Czyli jeżeli na przepłynięcie 25m  potrzebujesz odbicia oraz trzech pociągnięć rękoma i dwóch kopnięć to przepływasz ten dystans na 2,5 cykla. To, że nie masz wyważenia wszystko wyjaśnia. Jak zrobisz sobie necka to pewnie o połowę zredukujesz liczbę cykli.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27122 |

    Wybacz Marcinie ale nie do końca zrozumiałem. Robię odbicie, podciągniecie rękami i kopnięcie nogami to pierwszy cykl. Później ręce idą do przodu i jest wykop nogami -czy to jest kolejny pełny cykl czy jednak pół cyklu?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27124 |

    Ręce powinny iść do przodu już przy pierwszym kopnięciu. Ruchy są naprzemienne, czyli: odbicie, pociągnięcie rękoma, potem przekładamy ręce do przodu i robimy kopnięcie. Potem znowu pociągnięcie, przełożenie rąk, kopnięcie itd. Jedno pociągnięcie i kopnięcie to jeden cykl.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27125 |

    Przeczytałem ze zrozumieniem, obejrzałem na yt i stwierdzam, że technikę mam do bani (a na pewno zupełnie inną). Dzięki Marcin za wyjaśnienie, będę na basenie to spróbuję w ten sposób.


    tum83
    Participant
    Post count: 25
    #27199 |

    Spróbowałem zmienić technikę i zgodnie z tym co Marcin pisał wystarczy najpierw przełożyć ręce do przodu i opóźnić wykop nóg by było dużo efektywniej. Ponieważ jednak pływam bez obciążenia co chwilę muszę „walczyć”  z wypornością.


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #27200 |

    j. Ponieważ jednak pływam bez obciążenia co chwilę muszę „walczyć” z wypornością.

    Jeśli chcesz pływać jak rasowy freediver to załatw sobie necka.  Powlekane kulki ołowiane kupisz na Allegro u Kelixta ( Krzysztof Olkowski ) on może również wykonać całego necka dla ciebie. Może też zrobić go tak że jedna strona nie będzie zaklejona, tak że będziesz mógł dosypać lub odsypać odpowiednią część ołowiu, tak aby być dobrze wyważonym . http://allegro.pl/neck-nek-nec-do-fridiving-freedivirg-fridivingu-i6241430952.html

    Wykonuje necki również nasz kolega freediver i nurek sprzętowy Łuksz Lis ( Fox ) kontakt przez PW najlepiej na facebooku .

     


Viewing 20 posts - 1 through 20 (of 30 total)

You must be logged in to reply to this topic.