Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 15 total)
  • Tomek Nitka
    Participant
    Post count: 401
    #10365 |

    W ostatnią niedzielę, 10 marca 2013 r. na basenie przy ul. Inflanckiej w Warszawie wydarzył się poważny wypadek.

    Młody człowiek (podobno ok. 24 lat) płynąc podwodą stracił przytomność. Znaleziono go po jakimś (nie wiadomo jakim) czasie. Ratownicy basenowi i przypadkowo obecny instruktor WOPR prowadzący właśnie zajęcia z grupą młodych ratowników, bardzo sprawnie przeprowadzili resuscytację krążeniowo oddechową, w wyniku której ofiara zaczęła oddychać, jednak do czasu przybycia karetki pogotowia nie odzyskała przytomności i nie udało się nawiązać z nią kontaktu. Do chwili obecnej nie wiadomo (tj. szpital nie udziela na ten temat informacji osobom nie spokrewnionym), czy ofiara żyje i w jakim jest stanie.

    Jak zwykle w takich przypadkach dokładny przebieg wydarzeń nie jest znany. Podobno nurek płynął DNF startując na głębokim końcu jednego ze środkowych torów. Prawdopodobnie nie zdołał przepłynąć pełnych 50 metrów tracąc przytomność przed osiągnięciem ściany. Podobno był to ktoś niedoświadczony, kto być może w ogóle nie znał zasad bezpieczeństwa obowiązujących we freedivngu. Był w towarzystwie instruktora nurkowania ale … nurkowania sprzętowego. Nie wiadomo, czy obydwaj w ogóle się asekurowali. Nie wiadomo też, czy partner został poinformowany przez nurka o zamiarze przepłynięcia dłuższego dystansu.

    Oby ta przygoda nie skończyła się dla niego niczym poważniejszym poza kilkudniowym pobytem w szpitalu.

    Jeśli przedstawiony przebieg wydarzeń się potwierdzi, to dla nas stanowi on kolejne ostrzeżenie, że wbrew przyjętym przekonaniom blackout może przytrafić się nawet osobie początkującej i nawet po przepłynięciu tak krótkiego dystansu jak mniej niż 50 metrów.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10366 |

    Oby wszystko skończyło się dobrze. Niestety zapewne od teraz na Inflanckiej freediverzy będą mieli trudniej 🙁

    Myślę, że właśnie osoby mało doświadczone są bardziej narażone na blackout, a konkretniej takie, którym się wydaje, że już coś potrafią. Wiem to z własnego doświadczenia. Dawno temu „udało” mi się dostać blackoutu dokładnie po czasie 1’53”. Gdybym tego nie doświadczył to w życiu bym nie uwierzył, że to możliwe. Też miałem dużo szczęścia, że mnie szybko wyciągnęli.


    rosomak
    Członek
    Post count: 34
    #10367 |

    http://www.spearfishing.pl/forum/viewtopic.php?f=44&t=1193&start=30&hilit=ventil
    Proponuję poczytać watek, który opisuje VENTIL…NA PRAWDĘ WARTOŚCIOWY MATERIAŁ


    natas
    Participant
    Post count: 79
    #10368 |

    Niestety nie ma miękkiej gry. Pomyślmy ile razy zdarzyło się nam zrobić bez asekuracji jakieś wydawało by się „banalne” 50 czy 75 metrów na basenie albo „parę” metrów w głąb. A sam byłem świadkiem BO po 1’20” (fakt, że w przeręblu ale tak szybki BO wydawał mi się niemożliwy). A całkiem niedawno widziałem laryngospasm (lub coś podobnego do niego) po nurkowaniu na 25 metrów. W obydwu przypadkach byłem asekurantem i nic się nie wydarzyło ale strach pomyśleć co by było bez asekuracji.


    Filip z konopii
    Participant
    Post count: 72
    #10369 |

    Moim zdaniem nie dystans decyduje o ryzyku doznania BO ani czas bezdechu – tzn. nie da się tego tak wprost przełożyć.

    Osoba doświadczona i prawidiłowo wyważona pokonuje 25m DNF w 3+/-0,5 cyklach a laik w 10-15. To się przekłada na żużycie tlenu i ryzyko hipoksji. Tak samo z czasem nurkowania, jeśli praca jest duża to rośnie zużycie.

    W przeręblu dochodzi stres związany z zimnem i przestrzenią zamkniętą – może to bardzo zwiększyć konsumpcję tlenu dla osoby nie oswojonej z takimi warunkami

    Kążdy musi dobrze poznać swoje ciało i przede wszystkim nie chojraczyć zbytnio, a już na pewno nie bez dobrej asekuracji.


    maczek
    Członek
    Post count: 42
    #10370 |

    Osoby początkujące najczęściej się hiperwentylują, a ryzyko hipoksji jest wtedy bardzo duże.


    Maciej
    Participant
    Post count: 288
    #10371 |

    Panowie – nie zaciemniajcie obrazu dywagacjami na temat kto jest bardziej narażony na utratę przytomności w wodzie.

    Przekaz tego wątku musi być jasny, gdyż trafiają tu również osoby spoza forum.

    NIKT, kto kiedykolwiek zbliżał się, przełamał, lub choćby myślał o pokonaniu swoich barier wstrzymując oddech NIE JEST i już nigdy NIE BĘDZIE bezpieczny bez asekuracji w wodzie (!)

    Kto?
    kiedy?
    kiedy co? – Kiedy będzie bardziej martwy?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10372 |

    Dokładnie. Jak się poczyta opisy przypadków blackoutu to najczęściej widać zdanie „wziąłem kilka głębokich wdechów i się zanurzyłem”. Dodałbym tylko, że hiperwentyluje się też sporo osób z jakimś doświadczeniem. Często jednak nieświadomie. Na przykład bardzo popularne oddychanie z dwukrotnie dłuższym wydechem niż wdechem też obniża poziom CO2 we krwi, czasem nawet bardzo mocno.


    Radosław Gaca
    Participant
    Post count: 615
    #10373 |

    Tomku, Koleżanki, Koledzy

    Bardzo dziękuję za tą informację. To niezwykle smutna wiadomość ale tak jak napisał Maciek MUSI ona nieść jeden przekaz. NIGDY NIE NURKUJ BEZ ASEKURACJI.

    Jest rzeczą oczywistą, że w sporcie ekstremalnym, którym jest freediving całkowite wyeliminowanie ryzyka nie jest możliwe. Musimy jednak podjąć wszelkie możliwe działania aby ryzyko to ograniczyć.

    Może trzeba to przypomnieć w formie artykułu?

    Pozdrawiam Radek


    Tomek Nitka
    Participant
    Post count: 401
    #10374 |

    Są dobre wiadomości. Chłopak żyje i nic mu nie jest. Podobno nawet dość szybko wyszedł ze szpitala, ale na basenie nie wiedziano, co się z nim dzieje, bo szpital nie udzielał informacji. Sprawa wyjaśniła się dopiero gdy poszkodowany zjawił się na Inflanckiej z czekoladkami i podziękowaniem dla ratowników za sprawną i skuteczną akcję.


    maczek
    Członek
    Post count: 42
    #10375 |

    stargrass: „Na przykład bardzo popularne oddychanie z dwukrotnie dłuższym wydechem niż wdechem też obniża poziom CO2 we krwi, czasem nawet bardzo mocno.”

    Ciekawa teza. Czy możesz podesłać jakieś materiały źródłowe, badania, itp., które to potwierdzają?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10376 |

    To jest cytat z dyskusji jaka miała miejsce podczas konferencji naukowej „Breath-Hold Diving 2006”: „Another story is that the competitive apnea divers deny doing hyperventilation, but they all do yoga.
    If you take arterial blood gases just before they go for their dive, you will see PCO2 levels around 28
    to 29 mm Hg.”
    Taki poziom CO2 zdecydowanie oznacza hiperwentylację. Czytałem też o tym w jakimś artykule ale nie pamiętam w którym. Jak znajdę to podam źródło.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10377 |

    Zapomniałem dodać, że wiem to też z własnego doświadczenia. Jeżeli przed statyką pooddycham w ten sposób przez kilka minut to kontrakcje pojawiają się zdecydowanie później. Co ciekawe nie czuję objawów hiperwentylacji, które normalnie pojawiają się u mnie już po 3 głębokich oddechach.


    Mateusz Malina
    Participant
    Post count: 480
    #10378 |

    dobrze, ze wszystko sie skonczylo pozytywnie…

    odnosnie waszej dyskusji, to tez jestem zdania, ze jakakolwiek swiadoma interwencja w rytm oddychania to hiperwentylacja :OK


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10379 |

    Maczek, podaję źródło:
    Andersson J, Larsson J, Schagatay E. Yoga-breathing, apnea
    and alveolar gas exchange. 26th Annual Scientific Meeting,
    European Underwater Baromedical Society. June 18-22, Stockholm, Sweden; 2000, p 80-83.

    Tu masz abstrakt:
    http://archive.rubicon-foundation.org/xmlui/handle/123456789/6931


Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 15 total)

You must be logged in to reply to this topic.