Viewing 18 posts - 1 through 18 (of 18 total)
  • Minti
    Participant
    Post count: 15
    #27787 |

    Witam wszystkich,
    zaczelam nurkowac na bezdechu 3 tyg temu. Przegladnelam cala strone i caly dzial dla poczatkujacych tego form. Mimo to, nie jest jasny do konca dla mnie temat hiperwentylacji oraz wyglada na to, ze moge robic zle tabele Co2. Chcialam prosic o wyjasnienie mi nurtujacych mnie kwestii i ocene czy robie dobrze tabele.

    Z zasada dzialania hiperwentylacji sie zapoznalam i nie rozumiem, dlaczego jest podwieszony artykul na stronie „Tomasz „Nitas” Nitka WSTRZYMAJ ODDECH, CZYLI JAK TO ZROBIĆ?” skoro na calym forum jest odradzana tego typu praktyka przed bezdechem, ze wzgledu na jej niebezpieczenstwo. A moze czegos niezrozumialam i taka hiperwentylacja jest ok. tylko do maxow na sucho? W jakich sytuacjach stosowanie metody z artykolu jest uzasadnione i bezpieczne?

    Powyzsza metoda osiagnelam max. 2:05. Wiem, ze to malo, jednak nie czujac sie na silach zeby poprawiac ten wynik zaczelam robic tabele CO2 z nadzieja, ze organizm i glowa zacznie sie przyzwyczajac i pomalu z czasem moje czasy zaczna sie wydluzac.

    Za maxa przyjelam 2:05 wiec tabela wygladala tak:
    Przygotowanie 2:00
    bezdech/oddech
    1. 1:00/2:00
    2. 1:00/1:50
    3. 1:00/1:40
    4. 1:00/1:30
    5. 1:00/1:20
    6. 1:00/1:10
    7. 1:00/1:00
    8. 1:00

    Przeszlam przez kolejne kroki zmniejszania dlugosci oddechu i od dzisiaj wydluzylam czas bezdechu do 1:10 i zrobilam tabele w ten sam sposob jak powyzej. Problem jest w tym, ze czytalam, ze bezdech z punktu na punkt powinien byc trudniejszy u mnie jest natomiast odwrotnie – jest coraz latwiej. I tak zaczynajac  1. bezdech po 45s pojawila sie potrzeba wziecia oddechu i musialam powalczyc do 1:10 tak przy punkcie ostatnim moglam wytrzymac spokojnie ponad 1:10. Oddech pomiedzy bezdechami byl naturalny, przed wstrzymaniem oddechu  robilam sam maxymalny wydech i gleboki wdech.
    Czy robie cos zle?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27788 |

    Przytoczony artykuł Nitasa pochodzi z 2003 roku. Od tego czasu trochę sie zmieniły poglądy na różne kwestie. Kiedyś uważano, że taki sposób oddychania nie powoduje hiperwentylacji a jedynie pomaga w relaksacji. Podobnie miała się sprawa z tymi trzema pogłębionymi oddechami. Dziś wiadomo, że jest inaczej. Sposób przygotowania do statyki opisany w artykule jest jednak jak najbardziej OK. Dzisiaj również zdecydowana większość osób przed statyką mniej lub bardziej się hiperwentyluje. Trzeba jednak pamiętać, że to dotyczy wyłącznie statyki oraz, że zwiększamy w ten sposób ryzyko blackoutu.

    Co do tabel na CO2 to normalnym jest to, że w trakcie pierwszych 3-4 statyk będzie coraz łatwiej. Przerwy są wtedy jeszcze dosyć długie i zaczyna działać efekt rozgrzewki. Potem powinno się jednak robić coraz trudniej. Jeżeli tak nie jest to albo się podświadomie hiperwentylujesz w przerwach (na początku to bardzo częsty problem) albo zwyczajnie masz źle dobrane czasy. Spróbuj skracać odpoczynek o 15s. Jedna minuta przerwy na koniec to za długo. Musisz tak sobie skonstruować tabelę, żeby jej ukończenie wymagało wysiłku.


    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #27794 |

    Mnie bardzo zmylil ten tekst i pewnie nie tylko mnie bo sporo jest tutaj tematow na temat hiperwentylacji. Czytamy w artykule jak sie przygotowac do bezdechu a potem okazuje sie ze w wodzie jest to wysoce ryzykowne. Szkoda, ze nikt nie doda tam informacji, ze technika jest hiperwentylacja i jest zalecana tylko do statyki na sucho a przed bezdechami w wodzie odchodzi sie od niej ze wzgledu na niebezpieczenstwo blackoutu.

    Zmienilam tabelke na:

    1. 1:10/1:30
    2. 1:10/1:20
    3. 1:10/1:10
    4. 1:10/1:00
    5. 1:10/0:50
    6. 1:10/0:40
    7. 1:10/0:30
    8. 1:10

    Narazie zrobilam ja raz i poszlo mi tak lekko, ze albo dalej cos zle robie albo mialam wyjatkowo dobry dzien.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27795 |

    Wydłużaj czas bezdechu aż zrobi się ciężko. 1:10 to niedużo nawet jak na początek. Nie ma co się sztywno trzymać tych 50% życiówki w statyce, tymbardziej że u ciebie nie jest ona miarodajna bo tylko raz próbowałaś.


    Piotr
    Participant
    Post count: 26
    #27796 |

    Minti, Freediving jako sport lubi zmieniać swoją twarz. Początkowo postronne osoby przeraża jak można nie oddychać, lecz po głębszym rozpoznaniu sprawy staje się to oczywiste. U osoby, która próbuje praktykować pojawiają się pytania ile, jak trenować, gdzie jest mój limit, itd. Podobnie jest na kolejnych etapach wtajemniczenia, w których właściwie na każdym musisz w sobie odkryć coś, czego wcześniej nie znałaś, aby pójść krok dalej.

    Moim zdaniem, powinnaś poszukać kogoś ze swojego miasta. Często są grupy na FB tworzone. Może też właśnie przez to forum kogoś znajdziesz. Najważniejsze, abyś potrenowała w wodzie z kimś, kto już przeszedł przez problemy, które Ty teraz napotykasz. Każdy z nas jest inny i w tym sporcie wyjątkowo się to objawia, a w kilku zdaniach bardzo ciężko określić czy problem leży przy mocnym spinaniu się na wynik, hiperwentylacji, a może zbyt małej wentylacji przed próbą albo czymś jeszcze innym?

    Zawsze warto rozważyć zrobienie kursu komercyjnego.


    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #27797 |

    Wczoraj zrobiłam dwie ostatnie przerwy po 30s, dzisiaj 3 tak jak poniżej:
    1. 1:10/1:30
    2. 1:10/1:20
    3. 1:10/1:10
    4. 1:10/1:00
    5. 1:10/0:30
    6. 1:10/0:30
    7. 1:10/0:30
    8. 1:10

    Znowu poszlo latwo, ale już przy końcu nieco trudniej niż w poprzednich probach. Rzeczywiscie Marcin 1:10 wydaje się ze to dla mnie za mało, zwieksze do 1:20 i zobaczymy. Dzieki za wskazówki.
    Wydaje się tez, ze jestem w stanie już wstrzymać oddech na dluzej niż 2:05, w najbliższym czasie zrobie max probe.

    Piotr, zanim zaczelam cokolwiek robic w tym kierunku, napisałam na fb i zebrala się nas grupa osob. Od kiedy zaczelam nurkować (już mija miesiąc) nurkujemy razem 1-2xtydz. z wzajemna asekuracja na basenie. Duzo mi pomogli, wyjaśnili i poprawili jak cos robiłam zle. Nauczylam się duck dive, jak asekurować i wylawiac nieprzytomna osobe z basenu. Z 20 przeplynetych metrow zwiekszylam dystans prawie do 50-ciu. Teraz dorwałam ksiazke „podręcznik freedivingu” i poszerzam swoja wiedze. Poki co zostały wątpliwości z tabelkami, ale chyba już wiem gdzie lezal blad.
    Reszta przyjdzie z czasem.
    I tak jak mówisz, czasami trzeba odkryc samemu cos aby moc pojsc dalej.


    Piotr
    Participant
    Post count: 26
    #27812 |

    Spróbuj sobie ułożyć tak tabelę, że nie zatrzymujesz oddechu pod czas, tylko mierzysz czas do pierwszej kontrakcji. Tylko nie wymuszonej przypadkiem! Staraj się aby ta pierwsza kontrakcja była jak najpóźniej. Zapisuj czasy. Oddychaj tyle, aż będziesz czuła, że jesteś spokojna i zrelaksowana. Teoretycznie to taka będzie najłatwiejsza tabela jaką jest sens robić dla Ciebie. Pierwsze rozwinięcie widzę aby utrzymać z 5 kontrakcji do każdej serii.


    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #27813 |

    Wlasnie, ze skurczami to jest u mnie dziwna historia. Nie mam i nie mialam ich jak dotad. Dzisiaj na basenie polecialam na maxa i zrobilam cala 50-tke dyn, oczywiscie z asekuracja. Partner mi powiedzial, ze mialam juz sinawe usta. A skruczow brak.

    Wiec w moim przypadku musimy poslugiwac sie granica checi wziecia powietrza lub % max statyki (ktora musze zaktualizowac).

    Swoja droga treningi basenowe robia swoje, czuje sie co raz bardziej rozluzniona pod woda, plywam co raz dalej i niedlugo zapewne bede uderzac na 75m dyn 😉
    Dlatego wazne jest dla mnie poprawne robienie tabeli, zeby przyzwyczajac organizm do zwiekszonego co2.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #27814 |

    Na początku często jest tak, że skurczy się nie zauważa (co nie znaczy, że ich nie ma). Wynika to prawdopodobnie ze słabej relaksacji. Napięcie mięśni brzucha i klatki piersiowej powoduje, że mimowolne skurcze mięśni wdechowych nie dają widocznych efektów.


    Mateusz Malina
    Participant
    Post count: 480
    #27815 |

    Dokladnie tak jak Marcin napisal + dodatkowo hiperwentylacja poteguje efekt „braku skurczy”. Bardzo mozliwe, ze zamiast skurczy odczuwasz lekkie palenie lub laskotanie w klatce piersiowej.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #27817 |

    Dlatego wazne jest dla mnie poprawne robienie tabeli, zeby przyzwyczajac organizm do zwiekszonego co2.”
    Partner mi powiedzial, ze mialam juz sinawe usta. A skruczow brak.”

    Jeśli wychodzisz z wody i masz sine usta, to jest to raczej symptom lekkiego neidotlenienia, zatem co ma z tym wspólnego poprawne robienie tabelek CO2?
    Tabelki CO2 wyrabiają tolerancję na fizyczne sensacje związane z rosnącym poziomem CO2 w organizmie. Jak rozumiem, Ty ich nie odczuwasz.
    To może zrób sobie dla odmiany jakaś prostą tabelkę O2 🙂
    A tak na marginesie, prawdopodobnie i tak przed DYN nieświadomie się hiperwentylujesz. Przestań wiec myśleć o metrach tylko skup się na oddychaniu – tzn, by było jak najbardziej naturalne, niewymuszone.
    Stoisz sobie przy ścianie basenu i oddychasz tak jakbyś robiła to w trakcie oglądanie TV, czytania książki itp. czyli zupełnie naturalnie, płytko, „byle jak”.
    Potem pełny wdech i zrób sobie jakiś bardzo łatwy dystans np. 25-35m.

    Zobaczysz ja będziesz się czuć.

    Stres związany ze świadomością że „mam zamiar przepłynąć spory jak na moje doświadczenie dystans”, często powoduje nieco zwiększoną wentylację.
    Czasem na zwodach, startujący „łapią blackouty” na dystansach które w czasie treningów zaliczali standardowo. To własnie stres spowodowany startem powoduje moim zdaniem nieświadomą hiperwentylacją, która owszem powoduje, że jest łatwiej, ale niestety łatwiej też stracić kontrolę.
    Pływanie bez myślenia o metrach da Ci możliwość lepszego zrelaksowania się, bardziej niewymuszonego oddychania i łatwiejszego skupienia się na swoich odczuciach w wodzie, a to chyba na tym etapie jest ważniejsze, niż wpisanie kolejnej liczby metrów w swoim CV.


    Piotr Gruszeczka
    Participant
    Post count: 151
    #27819 |

    Dokładnie tak jak pisze Olek. Rób sobie na razie w wolnym czasie po prostu serie statyk z długimi przerwami na odpoczynek. Żeby przyzwyczaić organizm do niedotlenienia i skurczów przepony. Na początku najważniejsze jest poczuć fun z nurkowania, szybowania, opanować dobrze wyważenie i jako taką technikę. Do wstrzymywania oddechu w trakcie tego przyzwyczaisz się już na tyle, że wkrótce Twoje PB w statyce osiągane w 2 – 3 próbie będzie już miarodajne do trenowania fachowych tabelek.

    Ja tabelek nie trenuję w ogóle, bo przez większość roku nurkując i polując na wodach otwartych po kilkadziesiąt zanurzeń dziennie mam to na bieżąco… Basen to tylko w przerwie zimowej dla podtrzymania kondycji. Ale pamiętam, że robią dobrą robotę, bo swego czasu przed wielu laty gdy jeździłem do pracy autobusem długi czas regularnie trenowałem je podczas tych dojazdów. Wybierałem specjalnie taki bus, który jechał krajoznawczo prawie godzinę 🙂


    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #27826 |

    Podczas treningow nie mysle o oddychaniu i oddycham naturalnie, wiec brak skurczow raczej nie jest wynikiem hiperwentylacji chyba ze nieswiadomej. I oczywoscie moze byc tak, ze sa bardzo slabe i ich nie zauwazam. Poki co za soba mam ponad 60 metrow dyn i dalej ich nie czuje.

    olekry dzieki za uwage i wyjasnienie. Zabieram sie wobec tego za tabele o2 z ta juz za latwo to napewno nie bedzie 😛
    Raczej sie nie stresuje tym, ze zaloze sobie jakis dluzszy do przeplyniecia dystans wrecz przeciwnie – to dla mnie mobilizacja, zeby sobie nie odpuscic jak juz zrobi sie ciezko. Jak plyne ot tak sobie i nie widze celu na horyzoncie to znika powod dla ktorego mam walczyc z checia wziacia oddechu.

    Co ciekawe (dla mnie jako osoby poczatkujacej) lepiej daje sobie rade plynac w wodzie z bezdechem niz na sucho.

    I co mnie zaniepokoilo po ostatnim plywaniu – zaczela mnie bolec glowa.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #27827 |

    Wg mojego rozeznania wynika to z równania:

    [Organizm niezaadaptowany do niskiego poziomu O2] + [lekkie przegięcie pałki w basenie] = ból głowy pod koniec lub po treningu

    Ujmując prościej: z moich obserwacji wynika, że pojawia się gdy trochę przesadzisz…

    Wystarczy nie przesadzać, bóle głowy miną jak ręką odjął 🙂

    Mówiąc poważniej: Trzeba dać swojemu organizmowi czas na adaptację.

    Sam nie doświadczałem, ale znam takie przypadki u osób ze mną trenujących.

    Ból głowy pojawiał się np. po długiej dynamice lub statyce kończonej „na granicy”. Zwłaszcza u osób mniej doświadczonych/wytrenowanych.


    Mateusz Malina
    Participant
    Post count: 480
    #27828 |

    Ból głowy u osoby początkującej to efekt CO2 a konkretnie wyższy jego poziom w czasie dynamiki. To tak jakby osoba nie ćwicząca poszła na siłownie i zrobiła full body workout – na następny dzień wszystkie mięśnie by ją bolały.

    W miarę treningu ból głowy nie powinien się pojawiać, bo będziesz się adaptować do coraz to wyższych poziomów CO2. Statyki O2 w tym pomogą bo siłą rzeczy CO2 pod koniec też jest wysoki.


    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #28272 |

    Helloł

    dawno nie pisalam, jednak plywam dalej 1-3xtydz. Z maxami dalam sobie spokoj jakies 2 miesiace temu po przeplynieciu niecalych 75dyn – potem stracilam psychiczna moc, zeby walczyc i plynac dalej gdy tlenu brak. Skupilam sie na treningu ulozonym na podstawie Natali Molchanowej i pracuje nad coraz lepsza adaptacja organizmu do bezdechow. Jednak niedlugo trzeba bedzie ponownie zweryfikowac na ile mnie stac. Lekkie bole glowy pojawiaja sie dalej po intensywnym treningu jednak zamiast mnie martwic to sa teraz dla mnie powodem do zadowolenia, ze zrobilam porzadny trening 😉

    I co ciekawe, skurczow dalej brak.


    Justyna
    Keymaster
    Post count: 53
    Minti
    Participant
    Post count: 15
    #28275 |

    Tak. Jednak mialam inny artykul, tam jeszcze byla propozycja plywania 2-6 70% maxa. Zmodyfikowalam pod swoje mozliwosci. Pominelam cw.2 ze wzgledu na niedopasowanie pod wzgledem wydolnosciowym z partnerem. I tak moj trening na nastepny raz wyglada tak:

    1. 600m kraul oddech co 5 powtorzenie

    2. 16×25 – Przerwa 8 wolnych wdechow i oddechow

    3. 2-3x 50m z odbiciem (70% mojego maxa)

    Miedzy cwiczeniami mam przerwy na asekuracje partnera 🙂


Viewing 18 posts - 1 through 18 (of 18 total)

You must be logged in to reply to this topic.