Viewing 20 posts - 21 through 40 (of 50 total)
  • perry
    Członek
    Post count: 43
    #10143 |

    temat trochę stary ale i od siebie dorzucę co nieco…

    jak dla mnie jednym z tych klipów, które niewątpliwie są godne naśladowania jest http://www.youtube.com/watch?v=7WZ3rYlt_Ls


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10144 |

    Chętnie również wrzucę swoje trzy grosze do tego tematu.
    Jeśli o mnie chodzi najczęściej trenuję na basenie 25m w Brzeszczach bo mam najbliżej. Pływam bez żadnego balastu i potrafię przepłynąć 25m w 5 ruchach. Ale jak płynę na odległość 50 metrów płynę inaczej, gdyż każde 25 m okupiam 7 cyklami.
    Od ponad tygodnia za namową kolegi deepa zrobiłem pewien przełom. A mianowicie deep powiedział mi,abym spróbował przepłynąć 25m bez z niepełnymi płucami, a nawet bez powietrza. I tak właśnie zrobiłem. Odkryłem przy tym właśnie moc szybowania. Najlepszy wynik 3.5 cykla z minimalną ilością powietrza w płucach tak że miałem wyporność zerową. ten wynik osiągnąłem dwa razy, ale 25m na cztery cykle robię powtarzalnie.
    Co ciekawe nie odczuwałem dyskomfortu tlenowego. A przy całkowicie wypuszczonym powietrzu z płuc też spokojnie przepłynę 25 m, odczuwając lekkie mrowienie w rękach i brzuchu, ale w tym przypadku muszę wykonywać więcej cykli, gdyż opadam na dno.


    perry
    Członek
    Post count: 43
    #10145 |

    hmm ja robię min. na 5 z neckiem który jest dobrze dobrany; chyba(poprzez testy z pasem balastowym), także moja technika wymaga sporej poprawy, jednak interesuje mnie jak się ma waga i wzrost do tych 3 cykli (zakładając, że mamy dwóch gości którzy mieli by identyczną technikę ten z większą wagą teoretycznie powinien zalecieć dalej bo będzie miał większy impet, wolniej wytraci prędkość), jednakże interesuje mnie co na ten temat myślą inni…

    Brokok, w kwestii balastu sugeruję tobie wykonać necka. Gdzieś tu na forum Mati pisał, że pływanie bez utrwala bardzo zły nawyk jakim jest pochylanie głowy do dołu, co podobno potrafi naprawdę negatywnie wpływać na ilość cykli. Jakoś na samym początku nie zachwycało mnie pływanie z neckiem, ale już po 3 treningach z neckiem ciężko mi zrozumieć jak pływanie bez mogło mi sprawiać przyjemność.


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10146 |

    Myślę że w niedługim czasie zrobię sobie pierwszego necka. Dętki rowerowe już sobie załatwiłem.
    perry w swoim poście piszesz o wpływie wagi na etap szybowania. Ja chudzinką nie jestem ważę teraz 106 kilo przy wzroście 186 cm. Strasznie urósł mi brzuch, ale wieloryby również nie są chudzinkami.

    W swoim poprzednim poście napisałem że choć pływam bez necka na dystansie 25m potrafię przepłynąć w 5 cyklach. ale jak decyduję się na 50m to płynę w 15 – 16 cyklach.
    Ale na dystansie 25 m jak wypuściłem z płuc tyle powietrza, że uzyskałem wyporność zerową ( czyli pływałem tak jakbym miał necka zszedłem dwa razy na 3.5 cyklu, a wielokrotnie 4 cykle.

    Normalnie jak pływam to tak jak piszesz głowę mam znacznie niżej niż nogi.


    perry
    Członek
    Post count: 43
    #10147 |

    jedno jest pewne, napewno trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, żeby pewne nawyki weszły w krew…

    to jest dość ciekawy filmik Julii z tegorocznego Zlin Cup; zaczyna pierwszą długość nieco ponad 3 cykle, przyczym z każdą długością potrzebuje więcej cykli, kończąc ostatni nawrót prawie na 7, co nie zmienia faktu, że strzeliła piękną długość; ma jeszcze spore rezerwy techniczne…trochę treningu, żeby uzyskać powtarzalność 3 cykli i ma szanse nawet popłynąć jeszcze dalej…


    perry
    Członek
    Post count: 43
    #10148 |


    ruby
    Participant
    Post count: 93
    #10149 |

    Brokok,z wypuszczonym powietrzem i zerowa plywaonoscia nie koniecznie jest jak w necku.Mam necka od 2 tygodni i jestem poczatkujacym freekiem ale zdecydowanie wzdluzny balans sie zmienil.Nogi mi nie tona w necku.Jak by to wyjaśnic… O! Szyja z neckiem jest po drugiej stronie balonika pluc niz nogi.Wiec jak szyja idzie w dol obciazona neckiem,to nogi w gore.wczoraj zapomnialem necka i to mi sie dobitnie przypomnialo. 8)


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10150 |

    Czasem podczas treningu ćwiczę tylko same nogi. I aby przepłynąć 25m potrzebuję 15 cykli . Wszystko bez żadnego balastu. na samych nogach max na basenie w Oświęcimiu 50 metrowym robiłem 22- 24 machnięcia co przekładało się na prawie 40 m odległości.


    Maciej
    Participant
    Post count: 288
    #10151 |

    Kolego Brokok. Żebyś Ty tylko dożył do tego necka. Pływanie na wydechu bez dyskomfortu z mrowieniem w rękach jednoznacznie świadczy o ekstremalnym przewentylowaniu przed startem i ta zabawa wcześniej, niż później skończy się interwencją ratowników – oby nie spóźnioną, bo rozumiem, że nadal pływasz bez asekuracji.

    To za wysoka cena za Twój upór – szkoda by Cię było…


    glaude
    Participant
    Post count: 79
    #10152 |

    Na wydechu zawsze nogi „toną”. Sprawdziłem to wielokrotnie przy różnych poziomach „opróżnienia” płuc, co nie jest sytuacją komfortową, bo przy wypuszczeniu całego powietrza ciągnie się nimi po dnie basenu i nie mam mowy o „kopnięciach” żabkarskich. Zostają wtedy tylko ręce do pracy.

    Co do ilości cykli na 25m. Wydaje mi się, że zależy to nie tylko od masy i „opływowości” nurka, ale i od wielkości jego samego. Większe dłonie i stopy to lepszy napęd niż mniejsze. Tak samo dłuższe kończyny górne i dolne, to dłuższe ruchy i automatycznie dłużesze płynięcie.

    Ja mam 171 cm i 68 kg i „zszedłem” do 4 cykli na 25 m. Dam sobie głowę, no może rękę (lewą) uciąć, ze to już jest mój max. Więcej ze swojego wątłego ciała nie wyduszę. To chyba dlatego wszystkie panie, które widziałem (mniej więcej moich gabarytów) też robiły 25 m na 4- 4,5 cykli.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #10153 |

    Mavi wypowiedział się dosyć dosadnie, ale ma rację. Od siebie dodam, że pływanie DNF z wypuszczonym powietrzem jest swego rodzaju narzędziem treningowym majacym zasymulowac niski poziom O2 na krótszym dystansie. Płynąc więc z całkiem wypuszczonym powietrzem 25-30 metrów, obciążasz swój organizm tak jakbyś płynął dystans powiedzmy 75 m (a nawet więcej) z pełnymi płucami… Jak często plywasz tak duze odległości bez asysty? Warto to przemyśleć. Dodatkowo wcześsniejsza hiperwentylacja (a o tym świadczy mrowienie), oszukuje Twoje „systemy bezpieczeństwa”. Płyniesz wiec na komforcie… Tyle, że nagle może Ci wywalić korki… Asekuracja jest wiec konieczna choćby syn, kolega z brzegu, czy z powierzchni wody. Musi byc dedykowana asekuracja – nie ma innego wyjścia.
    Z góry przekreślam argument „dobrze znam swój organizm”. Do pierwszsego blackoutu każdy myśli, że ma taki organizm, iż akurat jemu się to nie zdarzy. Piszę to ze swojego doświadczenia i z wiedzy wynikajacej z rozmów z wieloma innmi osoboami, które myślały podobnie, a potem budziły sie z usmiechem na twarzy i zdziwionymi oczami :). Jesli wiec ten BO sie zdarzy, asekurant chwilę Cie przytrzyma, a potem bedzie kupa śmiechu… W przypadku braku asekuranta, będzie dramat. Pozdrawiam


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #10154 |

    Glaude. Zapewniam Cię, ze zejdziesz, tylko trzeba poćwiczyć, wyważyć się, a i dobra „skórka plywacka” tez ma znaczenie.
    Przy podobnych parametrach 175 (72-74kg w zleżności od pory roku) nie stanowi dla mnie problemu zrobić basen w 1,5 cykla, Koledzy poływający ze mną Mavi i Marcin , dysponujacy zbliżonymi parametrami (choć posiadający nieco mniej rozwiniętą „przeponę” niż ja 😀 ) też nie mają z tym problemu. Maks jaki udało mi sie zrobić to 1 pełny cykl na basen (nogi ręce). Nie pisze tego by się chwalić, bo moja technika wymaga jeszcze wielu ulepszeń, ale by obalić Twój mit o parametrach fizycznych. Przypuszczam, są też na tym forum osoby potrafiące przeplynąc basen przy pomocy tylko jednego ruchu (rąk lub nóg)…


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 667
    #10155 |

    To na ile cykli ktoś da radę zrobić 25m zależy też pewnie od siły mięśni. Żeby zrobić basen na jeden cykl pociągnięcia i kopnięcia musza być silne. Wydaje mi się, że ktoś wątłej postury (jak np. ja 😉 Nawet przy dobrym wyważeniu i technice może mieć z tym problem.


    perry
    Członek
    Post count: 43
    #10156 |

    ja tam bym się tak nie nastawiał; co ja mam powiedzieć mając 166cm i 60kg?

    myślę, że dobrym pomysłem jest nagranie siebie w miarę możliwości lub ocena kogoś z boku, pozatym wiele czynników ma znaczenie, osobiście próbuję naśladować Molchanovą jeśli chodzi o kopnięcia, które u niej są niewątpliwie świetne, jeśli chodzi o pracę rąk to Mullins jest dla mnie wzorem, ostatnio uswiadomiłem sobie, że być może sama pozycja głowy wymaga drobnej korekty i że kompletnie nie przywiązywałem wagi do recovery, także jest co ćwiczyć, jak to mówią trening czyni mistrza 🙂


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10157 |

    Dzisiaj doszedł do mnie neck od Sebastiana i od razu do przetestowałem na 25 m basenie w Brzeszczach. W necku bez płetw dystans 25m powtarzalnie przepływam w 3.5 cyklu, ale odległość 50m czyli dwóch basenów płynę w 11- 12 cyklach. W necku mam bardzo delikatnie dodatnią wyporność.


    Michał
    Participant
    Post count: 50
    #10158 |

    Pierwsza sprawa to wątek bardzo ciekawy. Postanowiłem więc 3 grosze od siebie dołozyć. Zaznaczam że w temacie DNF jestem kompletnym amatorem. Na basenie do tej pory odbyłem 4 treningi, ale szczęśliwie trafiłem na forum i trochę poczytałem zanim po raz pierwszy wybrałem się na basen z zamiarem nurania. Wiedziazłem już trochę co i jak, a dodatkowo na pierwszym treningu miałem okazję podglądać Matiego 😀
    I tak:
    – bez żadnego balastu 25m robiłem na 6-7 cykli, po założeniu pasa 2 kg wychodziło mi 5-6 cykli.
    – na trzeci trening zrobiłem sobie necka 2kg i już spokojnie 3 cykle na 25m i po 3,5 cykla na 50m :OK
    – na lekkim zmeczeniu 3,5 cykla na 25m z powarzalnością 100%; przy 50-tkach pierwsza 25m na 3,5 cylka, drugie 25m na 3,5-4 cykle.
    – próbowałem ostatnio również płynąc samymi nogami i wyszło 6 kopnięć na 25m
    – po czwartym treningu i obserwacjach bardziej doświadczonych kolegów wiem ze mam jeszcze mały problem z wyważeniem, dołozyłem więc 0,5kg do necka i jest plan żeby ubrać długie spodnie od pianki żeby zwiększyć nieco wyporność nóg (wcześniej w piance 3/4 troche mi tonęły), zobaczymy czy to pomoże?

    Jutro będę testował…. 🙂

    Pozdr/Michał


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10159 |

    Michale to na samych nogach masz rewelkę. Ja ćwicząc same nogi na 25 m potrzebuję 14- 15 ruchów, ale bez necka w necku jeszcze nie próbowałem samych nóg.

    Z tym mrowieniem przy wypuszczonym powietrzu nie jest tak do końca, że jest to na pewno hiperwentylacja, gdyż owszem dużo wcześniej bardzo często pływałem dłuższe dystanse hiperwentylując się. Przy przepłynięciu 25 metrów przy wypuszczonym powietrzu nie była to moim zdaniem hiperwentylacja. Bo w miarę spokojnie oddychałem jakieś 20- 25s, po wcześniejszym intensywnym treningu.
    Może źle to opisałem bo pierwszy raz doświadczyłem tego uczucia.
    A znam mrowienie w rękach, nogach i uczucie ciepła w głowie jeszcze przed nurem. To zaś następuje u mnie przy samym płynięciu.


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10160 |

    Glaude ja napisałem, że przy całkowicie wypuszczonym powietrzu potrzebuję ok 6- 7 cykli. A przy wypuszczeniu ok. 2/3 powietrza uzyskałem pływalność zerową i przy niej aby przepłynąć 25 metrów potrzebowałem 4 cykle.

    Dzisiaj znów wróciłem z basenu i sprawdziłem że w necku używając samych nóg potrzebuję 7 machnięć.


    olekry
    Participant
    Post count: 423
    #10161 |

    Brokok: Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś „Bo w miarę spokojnie oddychałem jakieś 20- 25s, po wcześniejszym intensywnym treningu.”
    Mam nadzieję, że już masz porządną asekurację, bo to co piszesz – jest niepokojące. Mrowienie czy przed startem czy pod wodą – jakie to ma znaczenie? Ewidentnie coś nie tak i tyle…
    I dalej: „A znam mrowienie w rękach, nogach i uczucie ciepła w głowie jeszcze przed nurem. To zaś następuje u mnie przy samym płynięciu.”
    A teraz tak przed sobą uczciwie sie przyznaj: czy mając kiedyś takie symptomy przy starcie, nie miałes też lekkich „mroczków” przed oczyma? A to już bardzo, ale to bardzo blisko…
    Skoro uczucia podobne tylko przesuniete już na płynięcie, to sam sobei dopowiedz – wystarczy tylko nieco słabszy dzień…


    Bronisław Kokot
    Participant
    Post count: 179
    #10162 |

    olekry Mroczków przed oczami nie mam. Jeśli czuję się gorzej to zwyczajnie, nie pływam 50, tylko krócej, zwracając uwagę na technikę.
    A ogólnie ratownicy zaczęli zwracać większą uwagę na mnie.


Viewing 20 posts - 21 through 40 (of 50 total)

You must be logged in to reply to this topic.