Strona główna Forum Początkujący Początkujący Doświadczony początkujacy

Temat zawiera 3 odpowiedzi, i ma 2 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez Marcin Baranowski Marcin Baranowski 3 miesięcy, 2 tygodnie temu.

Oglądasz 4 posty - 1 z 4 (of 4 total)
  • Autor
    Posty
  • #30109
    Avatar
    Vatras
    Participant

    Witam wszystkich forumowiczów.

    Freediving uprawiałem nie wiedząc nawet, że jest on dyscypliną sportową. Wychowałem się nad czystą rzeką z fajnym kąpieliskiem przez miejscowych zwanych Imberfal. Ojciec tłumaczył mi, że kiedyś mierzyli i Imberfal ma od 4,5 do 5m głębokości. Nie muszę chyba tłumaczyć, że dla podrostka w szkole podstawowej to była prawdziwa głębią. Lato dzieliłem między lasem a rzeką. Kiedy ktoś mnie pytał, czy umiem pływać, odpowiadałem, że jako tako, ale nie stylowo, bo wole spędzać czas pod wodą. Pamiętam, że nurkując wywoływałem u kolegów frustrację, gdyż nurkowaliśmy razem, oni wynurzali sie po nowy oddech, wracali do mnie i wynurzaliśmy się razem. Czasem przyjaciel ściągał mi maskę jak widział, że przy jego drugim podejściu nie śpieszy mi się na powierzchnię. Co ciekawe na WF nie błyszczałem. Przybiegałem zawsze ostatni z językiem do pasa. Skończyłem szkołę podstawową zmieniłem miejsce zamieszkania i moja przygoda z nurkowaniem zakończyła się. Teraz po 24 latach pragnę do tego wrócić.

    Nie będę pytał o tabele itp. Wiem, że tu są. Zupełnie nie rozumiem jak je stosować, mam dwa programy na smartfonie z tabelami i na razie próbowałem „na oko”. Próbowałem trzy razy i za każdym razem usiłując dobrze sie natlenić doprowadziłem się do stanu w którym na pewno nie zszedł bym pod wodę, gdyż pierwsze 10 sekund to wrażenie, że zaraz zemdleję. Przyjdzie jesień wiec będzie czas aby zgłębiać tajniki nurkowania na forum, więc znajdę odpowiedź na pytanie co robię źle. W tym momencie chciałbym zapytać o pewne sprawy.

    1. Kiedyś będąc w szkole średniej spróbowałem wstrzymać oddech leżąc na łóżku. Wtedy byłem już całkiem nieźle wysportowany. Po ok. 2 minutach tak bardzo chciałem zacząć oddychać, że klatka piersiowa zaczęła mi pulsować (nie wiem jak to wyjaśnić, opisać lepiej, ale uczucie wielce nieprzyjemne). Trwało to ok 30 sekund i nagle koniec. Miło, błogo, relaks. Przy 3:40 wystraszyłem się i zacząłem oddychać. Moje pytanie brzmi. Czy kiedy zwalczy się sygnały z mózgu które każą oddychać to po utracie przytomności, odruch oddychania włącza się automatycznie?

    2. Co sadzicie o tabatach jako zaprawie do freedivingu? Duża intensywność, krótkie przerwy, trening w progu beztlenowym. Boksowanie, przysiady, pompki, skakanka, machanie ciężarkami.

    3. Bywam niedaleko Trójmiasta, w Warszawie i dwa razy do roku we Wrocławiu. Są w tych okolicach baseny ok 4 m głębokości na których nikt nie robi problemu przy nurkowaniu? Napisałem do dwóch Aquaparków które zamierzam odwiedzić w tym roku. Jeden Ruda Ślaska (tuba 7m) a drugi niedaleko Chmielna 4,85m i odpowiedziano mi, że bez instruktora lub papierka, że jestem freediverem, nie mam szans tam się dostać. Przykra sprawa. rozumiem, że nikt nie chce mieć kłopotów w razie wypadku, ale to troszkę chyba  na wyrost. 5m to głębokość na którą bez problemu zapewne zejdzie i wróci pan Mietek, którego głównymi dyscyplinami sportowymi są: picie piwa na czas przed TV i leżing na kanapie a podstawą diety golonka z frytkami.

    #30110

    1. Tak, w takim przypadku po utratcie przytomności zacząłbyś samodzielnie oddychać. Ćwiczenia na sucho są pod tym względem bezpieczne, pod warunkiem, że robi się je leżąc na podłodze bądź łóżku a nie na siedząco (bo można spaść, gdzieś się zaklinować itp.). Natomiast to nagłe zniknięcie wszystkich nieprzyjemnych doznań podczas wstrzymywania oddechu jest dosyć nietypowe. Zazwyczaj jest coraz ciężej, ewentualnie pod sam koniec kiedy jest już bardzo blisko do utraty przytomności może zrobić się łatwiej. No ale u ciebie ten okres trwał chyba z minutę więc raczej nie o to chodzi.

    2. Do freedivingu potrzebna jest w miarę dobra wydolność fizyczna więc takie ćwiczenia powinny być OK, pod warunkiem że nie robi się ich zbyt często. Nie spodziewaj się jednak, że dadzą one jakieś większe efekty w ćwiczeniach na wstrzymanym oddechu.

    3. Podstawowa sprawa to asekuracja, samemu nigdzie ci nie pozwolą na takie zabawy. W Rudzie Śląskiej są regularne treningi freedivingowe, pewnie bez problemu mógłbyś dołączyć to tamtejszej grupy (tylko to raczej dopiero od jesieni). W Warszawie też się ludzie spotykają na 5m basenie w PKiN. Popytaj się na fejsie, np. na grupie Freediving Polska.

    #30111
    Avatar
    Vatras
    Participant

    Dziękuję za odpowiedź. Jeśli chodzi o punkt pierwszy to może czas znieksztłcił mi nieco wrażenia i tak błogo nie było jak mi się teraz wydaje. Jestem natomiast pewien, że kiedy minęły konwulsje wymuszające złapanie oddechu, poczułem się dużo lepiej. Poczułem, że wcale nie muszę oddychać.  Tak to pamiętam. Stąd te pytanie o utratę przytomności i nieświadome wznowienie akcji oddychania. Oddychać zacząłem z powodu lęku, że coś mi się stanie złego a nie jakiegoś silnego dyskomfortu. Teraz jak na razie nawet nie pokusiłem się o taką próbę. Jeśli chodzi o punkt trzeci to większość dzieciństwa nurkowałem bez asekuracji bo przyjaciel męczył się szybciej i potrzebował więcej przerw miedzy zanurzeniami. Zresztą obaj byliśmy dziećmi wiec co to za asekuracja. Tylko to po prostu było nurkowanie do  pierwszego odczucia dyskomfortu, wiec nie narażałem się zbytnio. Na basen w Mszczonowie będę mieć 150 km. Poczekam do zimy i spróbuję tam, albo faktycznie udam się do PKiN. Właśnie o to mi chodzi, żeby spróbować bezpiecznie, przy ludziach którzy się znają na rzeczy, ale nie wywalą mnie za brak licencji. Jeśli się wkręce to papier zrobię. Nie mam z kim ćwiczyć i raczej nie prędko kogoś znajdę, dlatego w wodzie będę robić wszystko na 50% i tylko na basenie. Miałbym jeszcze jedno pytanie, jak na razie teoretyczne na czas kiedy będę już mógł ćwiczyć z asekuracją. Skoro raz przetrzymałem konwulsje i czułem ulgę, to może ten stan będzie dla mnie w przyszłości znów osiągalny. Skąd w takim razie mam wiedzieć, że już czas wypłynąć? Jak to odczuwasz? Pojawia się ponowne parcie na płuca? Mroczki? Jakiś inny dyskomfort?

    #30112

    To jest duży problem, każdy czuje to inaczej, niektórzy nie czują nic. Dlatego tak ważna jest asekuracja.

Oglądasz 4 posty - 1 z 4 (of 4 total)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.