Viewing 10 posts - 21 through 30 (of 30 total)
  • karpin
    Członek
    Post count: 4
    #5546 |

    Nie jsetem dobry z biologii, ale z tego co wiem ludzkie cialo nie jest tak bardzo wrazliwe na mniejsza ilosc tlenu tzn ze po
    np 4min „padamy%)”. Dla mnie przykladem sa miesnie. Chodzi mi mianowicie o tzw „zakwasy” jest to przyklad tego, iz przy
    mniejszej ilosci tlenu nasz organizm jakos sobie radzi. Przestawia sie na inny tryb wytwarzaniem energii, ktorego produktem
    ubocznym jest kwas mlekowy (czy jakos tak:)) i tym samym miesien dziala przy mniejszej ilosci tlenu. Mozna rowniez wspomniec o
    odruchu, ktory wystepuje u np. wydry (sorrki za porownanie:D). Gdy taka wydra wskoczy do wody jej metabolizm automatycznie
    zwalnia: serce wolniej uderza, krew dostarczana jest do najwazniejszych narzadow (serce i mozg). Podobny odruch ma takze
    czlowiek (odruch ten jest jednak w zaniku). Tak wiec i my nie jestesmy tacy bezbronni. A co do zwierzat to slon morski moze nurkowac
    glebiej niz delfin, gdyz nie bierze on wdechu, ale maksymalnie nasyca miesnie tlenem i nurkuje na wydechu:wow.
    Mysle jednak,ze najlepszymi free byli by polscy politycy (mozg czlowieka zuzywa najwiecej tlenu:D:D:D)(jesli kogos obrazilem to
    piszcie na maila).
    Uwazam, ze najwazniejsze jest podejscie do sportu. Czy uprawiamy go dla wynikow, czy dla siebie. W tym pierwszym wypadku nie
    mozna wykluczyc kontyzji itp.:( w drugim natomiast sami wiemy kiedy przestac:).
    pzdr


    karpin
    Członek
    Post count: 4
    #5547 |

    Sorrki za forme ostatniego postu, ale chyba mialem lekkie niedotlenienie mozgu. %)


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 668
    #5548 |

    Odgrzebuję wątek, bo ten temat chyba nas wszystkich interesuje. Sam długo zastanawiałem się nad tym czy to co robimy może mieć jakieś trwałe konsekwencje. Ostatnio czytałem dużo fachowej literatury na ten temat i spróbuję tu przedstawić swoje wnioski. Po pierwsze, wiadomo, że często powtarzające się bezdechy w dłuższym okresie czasu mają zdecydowanie niekorzystny wpływ na mózg powodując trwałe zmiany strukturalne i zaburzenia czynnościowe (problemy z pamięcią, koncentracją itp.). Wykazały to badania na osobach cierpiących na bezdech śródsenny. U ludzi z tą przypadłością epizody zatrzymania oddechu mogą zdarzać się nawet kilkadziesiąt razy w ciągu godziny, a całkowity czas bezdechu w trakcie snu może wynosić nawet 2 godziny. Eksperymenty na szczurach pokazały, że zmiany w mózgu zaczynają pojawiać się już po kilku dniach symulacji ostrego ludzkiego bezdechu śródsennego. Wydaje mi się jednak, że nie ma co popadać w panikę bo nikt (chyba?) nie trenuje bezdechów 7 dni w tygodniu po kilka godzin dziennie. W większości przypadków całkowity czas bezdechu (tabele i treningi w wodzie) nie przekracza zapewne 2 godzin na tydzień. Dodatkowo u takich pacjentów ma miejsce chroniczny niedobór snu co też może przyczyniać się do rozwoju zaburzeń mózgowych.
    Co ciekawe, ostatnio pojawiły się pierwsze badania wykonane na freediverach. W jednej pracy zbadano czułymi testami neuropsychologicznymi grupę 20 zawodników światowej klasy i ich wyniki nie odbiegały od normy. W kolejnej pracy zbadano 5 osób intensywnie trenujących od kilku lat. Badania neurologiczne oraz rezonans magnetyczny mózgu nie wykazały żadnych zmian. Jednak badanie SPECT pozwalające ocenić czynność różnych obszarów mózgu wykazało obecność nieprawidłowości u wszystkich badanych. Nie dawały one jednak żadnych widocznych objawów. Te wyniki trzeba jednak traktować z ostrożnością ze względu na małą ilość przebadanych osób oraz fakt, że część z nich miała w przeszłości urazy głowy.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 668
    #5549 |

    W innej pracy badano poziom białka S100B we krwi po statyce trwającej 5-6 minut. Białko to jest markerem uszkodzenia mózgu. Kilka minut po statyce jego poziom wzrósł o 30%, ale po 2h wrócił do normy. Podobne badania krwi u zawodnika, który miał blackout podczas DNF (po przepłynięciu 70m) wykazały wzrost stężenia S100B o 100%, który utrzymywał się jeszcze 26h godzin po zawodach. Jednak w obu pracach poziom tego białka nie przekroczył górnej granicy normy. W przypadku uszkodzeń mózgu wynikających z udaru czy zatrzymania akcji serca ilość tego białka wzrasta o kilkaset procent. Dodatkowo jego wzrost nie musi oznaczać obumierania neuronów a np. tylko zwiększoną przepuszczalność naczyń mózgowych na skutek wzrostu ciśnienia krwi pojawiającego się podczas fazy walki w trakcie bezdechu. Niemniej jednak fakt, że po blackoucie zanotowano wyższy i dłużej utrzymujący się wzrost może budzić pewien niepokój.
    Podsumowując na dzień dzisiejszy jest jeszcze za mało badań żeby z całą pewnością odpowiedzieć na pytanie czy freediving ma negatywny wpływ na mózg. Nie sądzę jednak, żeby ten negatywny wpływ, o ile w ogóle istnieje, był znaczny, inaczej wszyscy czołowi zawodnicy mieli by już widoczne zaburzenia. Nie wiadomo jednak czy nie zaczną ich odczuwać za 5, 10 czy 20 lat. Moim zdaniem osoby uprawiające freediving rekreacyjnie lub trenujące z umiarkowaną intensywnością nie mają powodu do niepokoju. Dla bezpieczeństwa lepiej chyba jednak nie katować się tabelami dzień w dzień, nie robić maksymalnych prób przy każdej okazji i unikać jak ognia samby czy blackoutu. Szkoda, że nie ma żadnych badań na łowcach podwodnych bo niektórzy potrafią dzień w dzień spędzać w wodzie po 5 albo i więcej godzin.


    nowy
    Członek
    Post count: 6
    #5550 |

    Witam wszystkich serdecznie
    Od tygodnia bardzo zainteresował mnie temat nurkowania na wstrzymanym oddechu.
    Kiedyś we Włoszech próbowałem polować na ryby z kuszą, ale z powodu że nie miałem żadnego doświadczenia i osób które mogły by mi coś poradzić robiłem to bez balastu.
    Zejście na cztery metry głębokości wywoływało u mnie silny ból głowy z powodu ciśnienia, nie mówiąc już o tym że moje ruchy wyglądały chyba jak w konwulsji chcąc pokonać siłę wyporu morza. Myślę że złapałem bakcyla, i na tą chwilę szukam wątków o zdrowiu tym bardziej że mój ojciec ma arytmie serca, chyba to dziedziczne, chciałbym wiedzieć jak to ma się do nurkowania.
    Oglądałem ostatnio program 22-01-2013 „śmierć na talerzu”- pokazywali tam poławiaczy jeżowców gdzie 77-letnia kobieta nadal aktywna, od 10-go roku życia zajmuje się tym zawodem. Schodzą oni na głębokość do 10m wstrzymując oddech do 4 – 5 minut, nie wiem ile czasu dziennie i chyba z racji wieku tej kobiety i jej towarzyszy można powiedzieć że im na zdrowiu to nie zaszkodziło. Chciałbym znać wasze opinie.
    Są to Japończycy lub Chińczycy nazwy zawodu nie pamiętam- ponoć jest to przypadłość bezdechowców.
    Pozdrawiam


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 668
    #5551 |

    Wyrównywałeś ciśnienie podczas tego nurkowania gdy miałeś ból głowy? Jeżeli tak, to zapewne miałeś przytkaną jedną z zatok. Jeżeli nie to miałeś szczęście, że nie nabawiłeś się urazu ciśnieniowego 😉

    Co do arytmii serca to jest to zdecydowane przeciwwskazanie do freedivingu. Przypuszcza się nawet, że część niewyjaśnionych utonięć może być spowodowana niezdiagnozowanymi zaburzeniami rytmu serca, które ujawniły się podczas nurkowania.
    Podczas długiego a szczególnie głębokiego nurkowania z zatrzymanym oddechem nawet u zdrowych ludzi pojawiają się zaburzenia rytmu serca. Jeżeli ktoś ma takie predyspozycje to w trakcie nurkowania te zaburzenia mogą się nasilić.
    Niektóre arytmie mogą być dziedziczne. Dla pewności najlepiej zrobić EKG i odwiedzić kardiologa.


    nowy
    Członek
    Post count: 6
    #5552 |

    Co do wyrównywania ciśnienia nawet nie wiedziałem że tak można.
    Faktycznie może warto się zbadać, tylko obawiam się, że jak człowiek zacznie się leczyć to już się nie skończy. Mam wrażenie że o niektórych rzeczach lepiej nie wiedzieć.
    Zastanawiam się czy ćwiczenia wstrzymywania powietrza na sucho, też mają znaczenie zdrowotne?


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 668
    #5553 |

    Nieważne na sucho czy na mokro, jak się przesadzi z treningiem to pewnie konsekwencje będą podobne. Ale nie ma co popadać w paranoję, jak sobie poćwiczysz tabelki 3-4 razy w tygodniu to nic się nie stanie. Ja nurkuję rekreacyjnie z zatrzymanym oddechem od 18 lat i nic mi nie jest 🙂


    nowy
    Członek
    Post count: 6
    #5554 |

    Temat nurkowania na wstrzymanym oddechu naprawdę mnie wciągnął, nie wiedziałem że w Polsce się o tym mówi, złapałem bakcyla.
    Nie daje mi jeszcze jedna myśl spokoju z ciekawości, o tym się nie pisze, czy taki nurek podczas gdy straci przytomność pod wodą łapiąc powietrze połyka wodę, czy też do końca trzyma „zaciśnięte usta”.


    Marcin Baranowski
    Moderator
    Post count: 668
    #5555 |

    Po utracie przytomności przez jakiś czas drogi oddechowe pozostają odruchowo zablokowane (tzw. kurcz krtani). Jednak najczęściej później ulegają one odblokowaniu i woda dostaje się do płuc. To znacznie komplikuje sytuację i zwiększa ryzyko poważniejszych następstw. Dlatego też jeżeli jako nurek asekurujący wyciągamy osobę z blackoutem z pod wody to musimy pamiętać o zakryciu jej ust dłonią. Jednak jeżeli pomoc przychodzi szybko to ryzyko wciągnięcia wody do płuc jest praktycznie zerowe.


Viewing 10 posts - 21 through 30 (of 30 total)

You must be logged in to reply to this topic.