Strona główna Działy Różności Różności plowanie z kuszą Reply To: plowanie z kuszą

Avatarpompa
Członek
Post count: 22
#8711 |

Witam!
Ja polować zacząłem gdy miałem 14 lat. Pływałem w ABC i podglądywałem liny, mieniące się w słońcu (niesamowity widok %) ) Po parunastu minutach znalazłem w trzcinach gumówkę!!! To była moja pierwsza kusza… :love (podczas zamawiania w szpitalu nowych gum, zostałem nawet posądzony o ćpanie!) Rok temu kupiłem pneumatyka Cressiego SL 55. Uważam, że to ogólnie „niewypał”. Gdy kusza nie jest nabita, bardzo miło sie ją prowadzi pod wodą.Ma dodatnią pływalność. W przypadku kuszy nabitej-staje się ciężka i bardzo obciąża nadgarstek. Dodajmy do tego kilkuigłowy grot…i nadgarstek do wymiany Po moim nieraz 3 godzinnym polowaniu, ciężko było mi się w domu napić. Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem są stare kusze produkcji radzieckiej. Miały rączkę po jej środku. Dodatkowo wystającą tylnią część kuszy można włożyć „pod pachę” i w ten sposób penetrować teren. Duuużym minusem jest w nich zwolnienie grotu na samym czubku. Przy polowaniu np na węgorza i lina, które potrafi spłoszyć bąbel powietrza w kaloszu płetwy, mechanizm spustowy jest jak dzwon kościelny pośrodku nocy hihi! To takie moje 5 minut do tego tematu :happy