Strona główna Działy Różności Różności Zakaz uprawiania freedivingu w Krakowie Reply To: Zakaz uprawiania freedivingu w Krakowie

mscmsc
Participant
Post count: 58
#28366 |

DrugaStronaMedalu dobrze że to napisałeś. Wiem z własnego doświadczenia, że wielu początkujących ma problem ze zgłoszeniem ratownikowi nurkowania. Bo co powie, bo się nie zgodzi i tym podobne obawy. W moim przypadku okazały się całkowicie nieuzasadnione, a byłyby mniejsze, gdybym jako zupełnie początkujący przeczytał to wiele lat temu. Wiele osób tu zagląda, nie loguje się, czerpie wiedzę, bo na razie chcą się przekonać, czy to im będzie pasowało więc się nie angażują. Przyznaję się: sam byłem takim kryptofreediverem a to chyba gorzej niż się nie zameldować. I podziękować na koniec! Ratownik powinien wiedzieć, czy wyszedłem z basenu, czy może z innego powodu mnie nie widać…

Klamoty: ołów, zegarek: OK, piankę jak mam to też na sobie, płetwy, ale prowiant? Serio? Nie ogarniam. Trochę zabawek można mieć, ale bez przesady, tym bardziej, jak tworzy się atmosfera że freediverom wolno więcej niż innym. Dlaczego akurat my mamy być uprzywilejowani? Co innego zorganizowany trening: to może być na tyle ciekawe dla osób postronnych, że nawet ktoś dołączy. Jak umawiamy się w kilka osób, tym bardziej zrzućmy się na tor, jak jeden czy dwóch to można rekreacyjnie i minimalistycznie. Zdarza mi się nurkować w okularkach i kąpielówkach co nie znaczy, że bez asekuracji. I chyba tylko to nas wyróżnia.

Szkoda człowieka. Nieważne teraz skąd i w jaki sposób czerpał wiedzę. Kimkolwiek był, zostawił żonę, rodzinę, przyjaciół. Pamiętajmy o Nim i o Innych za każdym razem, kiedy zawahamy się, czy zgłosić ratownikowi, czy zagadać do kogoś kto koło mnie nurkuje na basenie, pomyślmy też o swoich bliskich, co z nimi, gdy my odpłyniemy w Wielki Błękit?


B-3 !
https://www.youtube.com/user/sciebiur