Avatartum83
Participant
Post count: 25
#28149 |

Cześć. Wtrące się do dyskusji, ponieważ podobnie jak Michał, najpierw nurkuję relaksacyjnie (niejako na rozgrzewkę ) a dopiero na koniec robie czasem max próbę. I też nie mam skurczy po prostu słabnę w trakcie próby. Robię tak ponieważ pływanie od pierwszego strzału jest zdecydowanie trudniejsze a po rozgrzewce łatwiejsze. Dodatkowo po rozgrzewce lepiej ” czuję” ile mogę jeszcze wytrzymać i gdzie już zaczynam „odpływać”. W związku z tym co napisaliście wyżej chciałem was zapytać jako doświadczonych freediverów czy pływając od pierwszego zanurzenia macie lepsze wyniki niż bez rozgrzewki? Bo z tego co zrozumiałem to rozgrzewka z jednej strony ułatwia próbę ale z drugiej strony zwiększa ryzyko samby czy BO i skraca uzyskaną odległość. A moje doświadczenia w przypadku odległości są odwrotne