Strona główna › Działy › Treningi i techniki › Dyscypliny basenowe › Rady dla początkującego. › Reply To: Rady dla początkującego.
Więc cokolwiek by powiedzieć świadczy to , że jestem nad wyraz rozluźniony. Po wtóre również chciałem tak jak któryś z przedmówców podgrzać temperaturę. Owszem nie robię tabelek, jako takich, ale robię coś podobnego, zwiększającego moją tolerancję na CO2. A mianowicie trening basenowy rozpoczynam od przepłynięcia osiem razy basenu 25m jak bardzo wolno, rozpoczynając od czasu 1min a kończąc na ponad 2 min max było 2.40 na 25m. A oddychanie ( respiracja ) zazwyczaj 1 min. To przygotowuje mnie do dynamiki i statyki równocześnie. Będąc raz na basenie w Oświęcimiu z naszą kadrą z Mateuszem Maliną na czele zauważyłem że Mateusz robi podobnie z tym że on przesuwa się po dnie na palcach rąk ( Mateusz w ten sposób był pod wodą 4.20 min. ) Ja robię to w długich płetwach, wykorzystując do tego tylko delikatne ugięcie palcy nóg. Ale efekt podobny. Doszedłem do tego sam.
Duże znaczenie ma temperatura wody – im zimniejsza tym kontrakcje pojawiają się szybciej. Dlatego najdłuższe statyki robię w cieplej wodzie 29-30 stopni.
W tej materii również wysunąłem podobne wnioski. Ciepła woda pomaga W statyce. Choć niekoniecznie musi to być ciepła woda w basenie. Rozwiązałem ten problem inaczej, np . na basenie w Tychach obok brodzika jest sauna i dwa prysznice z normalnymi gałkami do ciepłej i zimnej wody. I ja puszczam na siebie tylko tę ciepłą. Mam czasem aż czerwone plecy. I to jest swoistą kropką nad i. Ale moim zdaniem chodzi o oddychanie, jak jest mi zimno, oddychając nie potrafię uspokoić serca, a jak jestem rozgrzany jak najbardziej. Przy DNF i DYN skurcze przychodzą ok. 50m ale że od bardzo długiego czasu pływam tylko 50m to po nawrocie odpuszczam sobie. I tak DYN i DNF pływam dla przyjemności, a statykę robię dla wyniku. Nauczyłem się jednak walczyć ze skurczami i samym sobą. Co ciekawe raz przy statyce max z marszu skurcze były bardzo spokojne, a wytrzymałem 6.17. U siebie mam jeszcze to ( nie zawsze ), że po max statyce ponad 6 min zakończonej lekką sambą, decydowałem się ( za namową np. Adeliny Hetnar Michaldo, lub Łukasza Lisa na kolejnego max) I właśnie ten drugi max, czasowo podobny, jest spokojniejszy. Myślę, więc że nie można wszystkich jednakowo szufladkować. Ja lubię kombinować, szukając swojej drogi.
W statyce jest trudniej, bo masz mniej rzeczy do roboty. Niemniej jednak nawet jeśli tabelki nie przesuną Ci trochę granicy pojawiania się kontrakcji, to z czasem przestaniesz się spinać w momencie ich pojawienia się
Ja się nie spinam. Zagrożeniem dla mnie jest wychłodzenie i może być nim jeszcze moja ślina. Kilka razy odpuściłem statykę, pomimo faktu że byłem dobrze do niej przygotowany przez fakt, że źle przełknąłem ślinę w raz z bańką powietrza ( dość dużo pakuję przy max ) Z resztą sobie radzę.
