pynio
Członek
Post count: 72
#8279 |

4.12.2007 – Koniec Historii….

Pragne na wstepie podziekowac calemu zespolowi w szpitalu Rydygiera w Krakowie. W szczegolnoSci Panu Romanowi Glowackiemu, ktory spowodowal ze po 30 latach pierwszy raz tak naprawde zaczalem oddychac…
Jak obiecalem krotka notka z calosci:
Zgloszenie do szpitala- bezproblemowe, przez wiekszosc pobytu bylem sam w pokoju, Panie pielegniarki bardzo przyjemne i wesole (nie bede dodawal ze ladne
😛 ). Pokoje max „3” wiec nie ma tloku na sali.
Oczekiwanie na zabieg-
Jeden dzien. Przyjmuja Cie w pon, wt masz zabieg.
Zabieg-
od 24 do zabiegu zakaz jedzenia i picia. Rano dostajesz pastylke, lezysz chwile, przestajesz lapac co sie dzieje, dowoza Cie na sale operacyjna, zakladaja Ci maske na twarz… I PO ZABIEGU. Budzisz sie z wkladkami w nosie, dodatkowo mam wszyte dwie „blaszki” i sliczny supelek miedzy dziurkami w dolnej czesci nosa. Najgorsza rzecz to noc po zabiegu. Ja mialem problem z bolem calej glowy… cisnienie od wewnatrz rozrywalo czache, kobieta obok w sali miala problem z uszami. Nastepnego dnia czyli po 24 godzinach od „operacji” wyciagaja Ci z nosa te
„waciki” i do domu!
LEGENDY – chce oznajmic, ze brednie, ktore pojawiaja sie w necie jakoby zabieg ten mialby kojarzyc sie z rzeznia sa czystym KLAMSTWEM! Bierzcie skierowanie do Rydygiera, profesjonalnie bedziecie miec zabieg w znieczuleniu ogolnym. Nikt NIE WKLADA 2 METROW BANDAZA do nosa!!! Sa tylko paro centymetrowe wklady. Wprawdzie „zjechalem” jak mi je wyciagali (jest to TROSZECZKE nieprzyjemne) bo ogolnie nie przepadam za widokiem krwi ale i wtedy profesjonalnie przywrocili mnie do stanu swiadomosci :). ZADNEJ TRAGEDII!!!
W srode pewnie sciagna mi szwy I PO WSZYSTKIM!
Milo, wesolo, przyjemnie, bezbolesnie. Kadra profesjonalna, przyjemna, az milo sie lezalo.
Jedyny mankament to jedzenie, ale niestety takie mamy poziom w Polsce i nic z tym nie poradzimy narazie.
GORACO POLECAM SZPITAL RYDYGIERA W KRAKOWIE!
Jeszcze raz dziekuje.
Marcin