Strona główna Forum Treningi i techniki Dyscypliny głębokościowe Wyrównywanie ciśnienia bey pomocy rąk?

Temat zawiera 15 odpowiedzi, i ma 8 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez Tomek Nitka Tomek Nitka 9 miesięcy, 3 tygodnie temu.

Oglądasz 16 postów - 1 z 16 (of 16 total)
  • Autor
    Posty
  • #29333
    prepond
    prepond
    Participant

    Witam,

    Postawiłem sobie za cel nauczenie się wyrównywania ciśnienia bez pomocy rąk. Zapewne zużycie tlenu i opory wody są dużo mniejsze, więc muszę się tego nauczyć:) Pytanie jak zacząć? Jak na to wpaść? Bo sądzę, że jest to tak samo trudne jak nauczenie się ruszać uszami 🙂 Poradzi ktoś coś?

    Na filmiku widać, że się da, chociaż koleś przygotowuje się dodatkowo metodą standardową…


    #29334

    jakkam4
    Participant

    Witam ja umiem ruszać uszami i nurkuję,czy to znaczy że mogę wyrównywać ciśnienie w uszach bez dmuchania w uszy?Wystarczy tylko ruszać uszami czy coś więcej?


    #29335
    msc
    msc
    Participant

    Czytałem kilka opisów, mnie nie pomógł żaden. Udaje mi się zejść na 5m (Zatoka Sportu) z wyrównaniem bez zaciskania nosa. Od jakiegoś czasu umiem świadomie otwierać te „kanały” czy jak się to nazywa, słyszę coś jakby krótki chrzęst. Po kilku powtórzeniach chrzęst jest cichszy. Ponieważ to się dzieje samoistnie przy ziewaniu, to czasem wywołuje ziewanie (ziewnąłeś, widziałem! 😛 ) Poruszanie uszami oczywiście nie pomaga – przynajmniej u mnie 🙂 Kanały otwieram na początku zanurzenia i w miarę opadania słyszę taki pisk, trudno to opisać, ale podobny jak przy dmuchaniu w zaciśnięty nos. Nie wiem czy sam dobrze to robię, na pewno jestem blisko, bo ciśnienie udaje się wyrównać i to coraz częściej. Zdarza się też, że ciśnienie wyrówna się tylko w jednym uchu, w drugim nie. Niestety nie jestem w stanie wytłumaczyć jak to zrobić: tego nie da się pokazać, widać tylko efekt. Mięśnie te, oprócz ziewania (znowu!) działają przy przełykaniu. Może to okaże się pomocne – powodzenia 🙂


    B-3 !
    https://www.youtube.com/user/sciebiur

    #29336

    Do tego trzeba się nauczyć operować takimi drobnymi mięśniami, które są zlokalizowane w okolicy uszu, ale nie przy małżowinach tylko bardziej w głębi czaszki. Kiedy się je uruchomi słychać taki chrzęst jak przy połykaniu albo ziewaniu. Ten dźwięk pojawia się gdy otwierają się trąbki słuchowe.

    Najlepszym testem na sucho jest ciągłe wydawanie dźwięku „hmmmmmmm” i w trakcie kombinowanie z uszami. Kiedy trąbki się otworzą dźwięk staje się znacznie głośniejszy i zaczyna być lokalizowany w środu głowy.


    #29341

    piotr_nikos
    Participant

    Wczoraj na YouTube wleciał filmik instruktażowy od Adama Sterna jakie ćwiczenia wykonywać aby nauczyć się tego sposobu wyrównywania ciśnienia 😀 chwytaj filmik https://www.youtube.com/watch?v=osGPbM78STc


    #29346
    prepond
    prepond
    Participant

    Dobra, kombinowalem sporo i mam juz co nie co do sprawdzenia. Faktycznie da sie zrobic tak, ze slychac taki klik/trzask. Jutro sprawdze czy to dziala, jezeli tak to bede chyba jednym z nielicznych co po obejrzeniu paru filmikow nauczyl sie tego w jeden dzien 🙂 Dam znac.

    PYTANIE:
    CZY TRZEBA WPOMPOWAC TAM POWIETRZE CZY WYSTARCZY SAMO OTWARCIE TYCH KANALIKOW?


    #29347

    Wystarczy otworzyć, wtedy powietrze samo wchodzi. Spróbuj z tym „hmmmm” jeszcze. Jeżeli w momencie kliknięcia dźwięk się mocno zgłośni to znaczy, że jest dobrze.


    #29356
    msc
    msc
    Participant

    Do 5m wystarcza mi samo otwarcie, więcej nie próbowałem, nie mam gdzie. Próbowałem wpompować tam powietrze, nie udało mi się, jeżeli trzeba to nie wiem jak.


    B-3 !
    https://www.youtube.com/user/sciebiur

    #29357
    prepond
    prepond
    Participant

    Nie wiem za bardzo jak to zrobic robiac hmmm, tak samo ciezko robi sie to w masce bo tylna czesc podniebienia przykleja sie u gory ze wzgledu na podcisnienie jake sie wytwarza przy niewlasciwym ruchu owym podniebieniem. Bede z tym walczyc i dam znac, potrwa to jednak do nastepnego piatku bo jeziora troche za zimne aktualnie 🙂


    #29358
    prepond
    prepond
    Participant

    Mam szczegółowe pytanie do tych co potrafią, czy w trakcie tego wyrównywania słychać chrząst – wyraźnie są dwa, w przypadku gdy wystąpią jednocześnie to są odbierane jako jeden w środku głowy? Czy takie jakby wianie w uszach, oddychanie, zasysanie powietrza 🙂 Bo za cholere nie moge zrobić tego podczas „hmmmm”, wiec nie sprawdzę czy wtedy jest głośniej…


    #29359

    glaude
    Participant

    U mnie jest najpierw trzask (delikatny) a gdy utrzymuję stan napięcia dłużej – to jakby drgały mi błony bębenkowe, co faktycznie może się kojarzyć z odgłosem wiatru.
    Ten „wiatr” jest jednak (w moim przypadku) nieskuteczny i pod wodą wolę kilka razy pod rząd „trzasnąć”. Choć to też działa tylko do pewnej głębokości.


    #29361
    msc
    msc
    Participant

    Nie wiem czy potrafię, ale moje odczucia są takie: zanurzenie bez wyrównania ciśnienia boli od ok. 3m, ustępuje jak dmuchnę w zaciśnięty nos – w czasie wyrównania słyszę jakby pisk. Żeby nie używać rąk, otwieram kanały przed zanurzeniem, i cały czas staram się trzymać otwarte, w czasie zanurzania słyszę pisk, ale nie mogę zanurzać się szybko, bo ciśnienie wyrównuje się wolniej. Dlatego może w moim przypadku dobrze by było jeszcze wpompować powietrze. Nie za każdym razem się uda, czasem muszę zacisnąć nos, albo się wynurzyć. Kilkakrotne otwieranie kanałów u mnie nie działa, tak jakby różnica ciśnień nie pozwalała ich otworzyć

    Przy otwieraniu kanałów słyszę oba oddzielnie, zwykle nie otwierają się jednocześnie. Próbowałem też otwierać jeden kanał, ale to chyba zbędne. Takie wianie w uszach, można byłoby to tak nazwać. Trudno jest to wyjaśnić, każdy odbiera inaczej i po swojemu nazywa. Też nie umiem zrobić „hmmmm”, przynajmniej takiego, żeby usłyszeć różnicę


    B-3 !
    https://www.youtube.com/user/sciebiur

    #29362
    prepond
    prepond
    Participant

    Jednak to nie takie proste, to ze umiem cos tam zrobic na sucho co wydaje podobne odglosy jak podczas ziewania nie przynosi zadnego skutku pod woda. Przelykanie sliny na glebokosci ok 3m powoduje minimalne wyrownanie sie cisnienia w lewym uchu, ale to trwa wieki zanim wyrowna sie calkiem. No nic, latwo nie jest, nie mam pomyslu jak to dalej trenowac, zeby w koncu zaskoczylo…


    #29363

    Minti
    Participant

    U mnie btv dziala do ok. 8-10m. Dalej nie idzie. Probowalam tez trzymac je caly czas otwarte niestety zamykaja sie wraz ze zwiekszaniem glebokosci. Wydaje mi sie, ze moze to zalezec od sily miesni (dlatego moze cwiczyc otwieranie trabel na codzien?) i pewne tez ile uda sie napompowac powietrza w siebie. Sprawdza mi sie tez sposob wciagania powietrza nosem w masce – mocno mi sie otwieraja trabki, ale nie pamietam czy probowalam tego sposobu na glebokosci.


    #29364

    Prepond, niestety w wodzie to zupełnie inna bajka, szczególnie głową w dół. Kombinuj cały czas, szczególnie na basenie. Ja nauczyłem się tego bezwiednie po kilku latach. Nie miałem wtedy nawet pojęcia, że tak się da zrobić. Wydaje mi się jednak, że żeby BTV działało to trąbki słuchowe muszą być bardzo drożne. Przez wiele lat wychodziło mi to zawsze i wszędzie. Niestety kilka lat temu zacząłem mieć problemy z nieżytem nosa, wszystko mi tam trochę pobrzękło i od tego czasu BTV rzadko kiedy działa jak należy. Musiałem wrócić do zaciskania nosa.

    Minti, miałem dokładnie tak samo jak ty. Mój limit na BTV przy linie to również było ok. 10m. Niestety wtedy nie wiedziałem jeszcze zbyt dużo o technikach wyrównywania ciśnienia. Podejrzewam, że problem tkwił albo w tym, że trzymałem zamknięte podniebienie miękkie albo w tym, że powietrza w ustach było już zbyt mało. Spróbuj rozpocząć zanurzanie z policzkami napełnionymi powietrzem i zobacz czy limit głębokości na BTV się nie przesunie. Ewentualnie zrób mouthfilla przed tym 8-10m.


    #29369
    Tomek Nitka
    Tomek Nitka
    Participant

    U mnie bardzo skutecznie działa unoszenie uszu do góry – razem z nimi podnoszone jest podniebienie miękkie, co otwiera trąbki. Skoncentrowanie uwagi na uszach daje u mnie lepszy efekt niż koncentracja na samym podniebieniu. W ogóle podniebienie unosi się przy wielu różnych czynnościach: unoszeniu uszu (co nie każdy potrafi), wytrzeszczu oczu, ziewaniu, uśmiechaniu się itd. Jak unieść podniebienie nie każdy wie, ale zrobić wytrzeszcz czy ziewnąć potrafią wszyscy. Ćwicząc taką, oczywistą dla każdego czynność i jednocześnie zwracając uwagę na to, co równocześnie dzieje się z podniebieniem, rozkładając to na czynniki pierwsze, można po jakimś czasie, nauczyć się unosić je samoistnie. Można też ćwiczyć przed lustrem – wtedy, po otwarciu ust i zaświeceniu latarką po prostu je widać i wiadomo, co się  nim dzieje. Jednak docelowo może się okazać, jak u mnie, że lepszy skutek przynosi koncentracja na innej, bardziej oczywistej czynności (jak unoszenie uszu), niż na podniebieniu. U kogoś innego może to być inna czynność. Nie zawsze to wystarcza, czasem jedno lub dwoje uszu się przytykają – kiedy tak jest, to dodatkowo wysuwam żuchwę do przodu. Adam Stern twierdzi, że to jest zbędne, ale jak widać każdy jest trochę inny.

    Zwykle raz otworzywszy trąbki staram się utrzymać je otwarte przez jakiś czas. Jednak wraz z głębokością, gdy w drogach oddechowych pojawia się podciśnienie, muszę dopompować językiem trochę powietrza do jamy nosowej by je zrównoważyć. Później przez jakiś czas znów mogę spadać z otwartymi trąbkami. Minti, to może być jakaś wskazówka dla Ciebie, tym bardziej, gdyby przyczyną było przyklejenie podniebienia do tylnej ściany gardła, co sugeruje Marcin, to prawidłowo wykonany ruch frenzlowy je odklei. W ogóle w BTV trzeba bardzo pilnować, żeby nie przeoczyć momentu, kiedy należy wyrównać. Gdy podciśnienie w uszach narośnie nawet nieznacznie, to ponowne otwarcie trąbek samym BTV jest trudne. Dlatego ja staram się mieć je cały czas otwarte.

    Prepond, zdecydowanie unikałbym przełykania. We freedivingu to nie jest dobre rozwiązanie – w ten sposób otwierasz przełyk i w odwróconej pozycji powietrze ucieka do żołądka. Jak będziesz to regularnie stosował, to nabawisz się złego nawyku. Zwłaszcza przy użyciu moutchfilla będzie prowadziło do katastrofy.

    Cały czas pojawia się kwestia, czy BTV jest do opanowania przez wszystkich. Na pewno jedni mają łatwiej otwierające się trąbki, a inni trudniej. Tym pierwszym jest łatwiej się nauczyć BTV (nie mówiąc o szczęśliwcach, który robią to intuicyjnie „od zawsze”), a ci ostatni, żeby się nauczyć musieliby poświęcić na ćwiczenia bardzo dużo czasu, co może oznaczać, że się po prostu nie nauczą. Jednak nawet ci, którym jest łatwiej muszą trochę czasu zainwestować w zarówno wyrobienie samej świadomości i koordynacji ruchów niezbędnych do otwarcia trąbek, jak i we wzmocnienie mięśni za te ruchy odpowiedzialnych.

    A więc wracamy do nieśmiertelnego „Übung macht der Meister” 🙂

     



    ? -------------------------------
    Tomek „Nitas” Nitka
    Instruktor freedivingu Apnea Academy, SSI, PADI; Sędzia AIDA
    Nitas Apnoe – kursy, warsztaty, szkolenia indywidualne z zakresu freedivingu
    www.nitas.pl

Oglądasz 16 postów - 1 z 16 (of 16 total)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.