Strona główna Forum Treningi i techniki Dyscypliny basenowe Rady dla początkującego.

Temat zawiera 98 odpowiedzi, i ma 15 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez  Tomasz1987 1 miesiąc temu.

Oglądasz 20 postów - 61 z 80 (of 99 total)
  • Autor
    Posty
  • #25785
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Więc cokolwiek by powiedzieć świadczy to , że jestem nad wyraz rozluźniony.  Po wtóre również chciałem tak jak któryś z przedmówców podgrzać temperaturę. Owszem nie robię tabelek, jako takich, ale robię coś podobnego, zwiększającego moją tolerancję na CO2.  A mianowicie trening basenowy rozpoczynam od przepłynięcia osiem razy basenu 25m jak bardzo wolno, rozpoczynając od czasu 1min a kończąc na ponad 2 min max było 2.40 na 25m.  A oddychanie ( respiracja ) zazwyczaj 1 min.  To przygotowuje mnie do dynamiki i statyki równocześnie. Będąc raz na basenie w Oświęcimiu z naszą kadrą z Mateuszem Maliną na czele zauważyłem że Mateusz robi podobnie z tym że on przesuwa się po dnie na palcach rąk  ( Mateusz w ten sposób był pod wodą 4.20 min. ) Ja robię to w długich płetwach, wykorzystując do tego tylko delikatne ugięcie palcy nóg. Ale efekt podobny. Doszedłem do tego sam.

    Duże znaczenie ma temperatura wody – im zimniejsza tym kontrakcje pojawiają się szybciej. Dlatego najdłuższe statyki robię w cieplej wodzie 29-30 stopni.

      W tej materii również wysunąłem podobne wnioski. Ciepła woda pomaga W statyce. Choć niekoniecznie musi to być ciepła woda w basenie. Rozwiązałem ten problem inaczej, np . na basenie w Tychach obok brodzika jest sauna i dwa prysznice z normalnymi gałkami do ciepłej i zimnej wody.  I ja puszczam na siebie tylko tę ciepłą. Mam czasem aż czerwone plecy.  I to jest swoistą kropką nad i. Ale moim zdaniem chodzi o oddychanie, jak jest mi zimno, oddychając nie potrafię uspokoić serca, a jak jestem rozgrzany jak najbardziej.  Przy DNF i DYN skurcze przychodzą ok. 50m ale że od bardzo długiego czasu pływam tylko 50m to po nawrocie odpuszczam sobie.  I tak DYN i DNF pływam dla przyjemności, a statykę robię dla wyniku. Nauczyłem się jednak walczyć ze skurczami i samym sobą.  Co ciekawe raz przy statyce max z marszu skurcze były bardzo spokojne, a wytrzymałem 6.17.  U siebie mam jeszcze to ( nie zawsze ), że po max statyce ponad 6 min zakończonej lekką sambą, decydowałem się ( za namową np. Adeliny Hetnar Michaldo, lub Łukasza Lisa na kolejnego max) I właśnie ten drugi max, czasowo podobny, jest spokojniejszy.  Myślę, więc że nie można wszystkich jednakowo szufladkować.  Ja lubię kombinować,  szukając swojej drogi.

    W statyce jest trudniej, bo masz mniej rzeczy do roboty. Niemniej jednak nawet jeśli tabelki nie przesuną Ci trochę granicy pojawiania się kontrakcji, to z czasem przestaniesz się spinać w momencie ich pojawienia się

    Ja się nie spinam. Zagrożeniem dla mnie jest wychłodzenie i może być nim jeszcze moja ślina. Kilka razy odpuściłem statykę, pomimo faktu że byłem dobrze do niej  przygotowany przez fakt, że źle przełknąłem ślinę w raz z bańką powietrza ( dość dużo pakuję przy max ) Z resztą sobie radzę.


    #25786

    Nuno30
    Participant

    Jeszcze ja  o coś popytam.  Czyli w zasadzie nie ma ćwiczeń przedłużających fazę łatwą 🙁 no ja mam tak np przy takich wolnych próbach nie na co2, nie na max w pierwszej 1,20 potem koło 1,40 nic szczególnego :/. Czy można robić takie ćwiczenie na co2 jak ja , a więc : idę swobodnie wstrzymyję oddech i tak do pierwszych skurczy potem jeden wdech i znów i tak może ze 20 razy. Jak powinno wyglądać rozpoczęcie oddychania po wynurzeniu/statyce ,aby się nie hiperwentylować. Zazdoszcze wam tak długich faz łatwych.


    #25789
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Jeszcze ja o coś popytam. Czyli w zasadzie nie ma ćwiczeń przedłużających fazę łatwą

    Przecież wykazałem, że dzięki odpowiedniemu przygotowaniu znacznie przesuwam w czasie wystąpienie skurczy, a dodatkowo ich złagodzenie. Wiele też zdaje się zależy od indywidualnych cech człowieka. To co mnie wydaje się być łagodnym , dla ciebie już takie  być nie musi.

    Jak powinno wyglądać rozpoczęcie oddychania po wynurzeniu/statyce ,aby się nie hiperwentylować

    Myślę, że jak się wynurzysz po długiej statyce, to na początku będziesz oddychał głęboko. Sęk w tym aby w miarę szybko uspokoić swój oddech, a co za tym idzie bicie serca. Spokojne oddychanie = mniejsze tętno. Oddychaj jakby od niechcenia. Ja staram się tak oddychać, aby powietrze, zwłaszcza wypuszczane przy oddychaniu wychodziło bez żądnego oporu, czyli ani nie przyspieszam jego wypuszczenia, ani nie przytrzymuję dłużej. U mnie taki sposób oddychania uspokaja serce.

    no ja mam tak np przy takich wolnych próbach nie na co2, nie na max w pierwszej 1,20 potem koło 1,40 nic szczególnego :/

    Spróbuj w wodzie ( nie przy chodzeniu ) U mnie dwa sposoby się sprawdzały. Pierwszy, to ok. 6 razy długość basenu na spokojnie, wypuszczając powietrze ( pływając pod wodą bez obciążenia ) To ćwiczenie u mnie bardzo szybko uspokaja i spowalnia tętno. Drugim który stosuję, to 8 razy 25 m pod wodą bardzo wolno z krótkim okresem oddychania ( respiracji ) jednak na tyle długim ,aby serce uspokoić, u mnie to 1 min ( u ciebie może być inaczej ) Taki basen 25m staram się przepłynąć w czasie od 1.5 min do ponad 2 min na koniec.  ( Czyli w pewnym sensie  robię tabelkę ) Po takiej rozgrzewce, spróbuj przepłynąć dłuższy odcinek i zapamiętaj odczucia, czy jest poprawa.  Każdy musi słuchać swojego organizmu . Tabelki jeśli są trzeba modyfikować, pod siebie. Zbytnio się różnimy, aby zaakceptować je w niezmienionej formie.


    #25792

    Nuno30
    Participant

    Dziękuję za odpowiedz. Na basen chodzę,ale dość rzadko i nie przeginam bo nie mam z kim. Jakiś czas temu zrobiłem 50 m bez balastu i płetw,ale więcej nie chcę kusić. Muszę zrobić te 8×25 z krótką przerwą,ale muszę płynąć w miarę szybko bo bez balastu idę na powierzchnię jak korek :D.


    #25793
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Muszę zrobić te 8×25 z krótką przerwą,ale muszę płynąć w miarę szybko bo bez balastu idę na powierzchnię jak korek :D.

    Błąd nie płyń szybko. Bardzo wolno, wypuszczaj powietrze. Tabelki tabelkami. Dla kogoś tabelka będzie ok, dla ciebie, może już taką nie być. Płyń wolno, wypuszczaj powietrze, tak aby uzyskać pływalność zerową. Jeśli przez to nie dopłyniesz do drugiej ściany, to nic. Ale płyń bardzo wolno, lub przemieszczaj się po dnie na pacach rąk. Najlepiej abyś miał trochę balastu, choćby na pasie, to wydatnie pomaga.  Ale jak przepłyniesz szybko ten dystans, bez wypuszczania powietrza, nie uzyskasz tego co ja.  Postaraj się o asekurację, powiedz ratownikom, co będziesz robił. Ja znam swój organizm, ty nie wiem.


    #25794
    olekry
    olekry
    Participant

    Bronku. Generalnie nie mogę się zgodzić z tymi radami.

    1. kolega Nuno30 napisał, że nie ma balastu. Zatem nie może płynąć wolno, bo go wywali na powierzchnię – musi ciągle pokonywać dodatnią wyporność.
    2. Jeśli stosujesz wolne 25-ki jako przygotowanie przed statyką – Twoja sprawa. Nie doradzaj natomiast koledze rozgrzewek przed dynamiką – to błędna droga i niejedna już dyskusja była na ten temat. Ogólnie przypominając – powoduje to o wiele gorszą sprawność organizmu podczas tej właściwej, dłuższej dynamiki (mimo później przychodzących sensacji związanych z poziomem CO2)

    3.  Sama idea pływania ze stopniowym wypuszczaniem powietrza jest dosyć kontrowersyjna. Po pierwsze: pozbywamy się też w ten sposób CO2, który jest naszym „czujnikiem bezpieczeństwa”. Po drugie zmieszamy w ten sposób tzw cząstkowe ciśnienie gazów w krwiobiegu. Dodając do tego większe ciśnienie zewnętrze jakie wywiera na nas woda mamy o wiele większe prawdopodobieństwo wystąpienia BO. Po trzecie wreszcie – przyzwyczajamy osoby obserwujące nas do tego, że wypuszczamy powietrze pod wodą, wiec gdy pojawi się w innej sytuacji BO i samoistne puszczenie bąbli, nie zareagują na czas, bo pomyślą, że to nasza normalna praktyka.

    Jeśli już iść w podobną stronę, to chyba lepiej  statyka czy płynięcie na niewymuszonym wydechu – taki FRC w basenie i tu wcale nie chodzi o pokonanie jakiegoś konkretnego dystansu lub czasu, a po prostu o zrelaksowanie się i zwolnienie pulsu – to mogą być nawet nurkowania kilkunasto, czy kilkudziesieciosekundowe.
    p.s. Nie twierdzę, że jestem w tej materii ekspertem, wiec chętnie przeczytałbym zdanie (przede wszystkim punkt 3.) osób bardzo mocno „wgryzających się” w fizjologię nurkowania na  wstrzymanym oddechu 😉 Marcin? Mateusz? Nitas?


    #25795

    Co do punktu trzeciego to fakt pozbywania się CO2 jest według mnie nieistotny bo wypuszczając powietrze nie wpływamy na prężność tego gazu w powietrzu, które zostaje w płucach. Zmniejszamy tylko całkowitą ilość powietrza a nie jego skład. Poziom CO2 we krwi prawdopodobnie będzie się nawet wówczas podnosił szybciej bo mniejsza ilość tego gazu będzie mogła ulec dyfuzji do płuc. Pozbywamy się za to sporej ilości tlenu przez co zwiększamy ryzyko BO (chociaż pływając bez obciążenia ten ubytek tlenu może być częściowo zrównoważony przez mniejszą wyporność skutkującą mniejszym wysiłkiem).

    Tak czy inaczej nie polecałbym takich ćwiczeń początkującej osobie z PB na poziomie 50m. To moim zdaniem zbyt ryzykowne.


    #25802
    olekry
    olekry
    Participant

    Marcin. Mnie interesuje również inny aspekt tego procesu. Bierzemy określoną ilość powietrza na powierzchni – czyli poddani ciśnieniu atmosferycznemu.  W związku z tym mamy też jakieś określone tzw ciśnienie cząstkowe tlenu we krwi tętniczej. Teraz zanurzamy się pod powierzchnię (powiedzmy 1m). Woda wywiera na nas dodatkowe ciśnienie (czyli +0,33 atm, ale jeśli zejdziemy na 2-3 metry będzie już sporo więcej) , a w tym czasie w sposób ciągły zaczynamy wypuszczać powietrze. Załóżmy, że nie jest to jakieś bardzo wymuszone wypuszczanie powietrza, ale ciągłe i takie do poziomu tzw pojemności zalegającej (FRC) Czy te okoliczności nie powodują spadku ciśnienia parcjalnego tlenu we krwi tętniczej? A jeśli tak, to po jakim mniej więcej czasie. Druga sprawa: co dzieje się wtedy z saturacją krwi O2? To drugie chętnie zmierzyłbym doświadczalnie, ale niestety mój „lidlowy” pulskosymetr nie jest wodoszczelny (dokładny chyba też w sumie nie jest) 😉


    #25804

    Na głębokości 1m ciśnienie wzrasta tylko o 0,1 atm. Zanurzenie na taką głębokość spowoduje wzrost prężności O2 w płucach i we krwi o 10% niezależnie od tego ile powietrza zabierzemy pod wodę. Jeżeli pozostaniemy na tej samej głębokości to prężność tlenu natychmiast zacznie spadać z powodu jego zużycia przez organizm. Wypuszczając powietrze z całą pewnością przyspieszymy ten proces gdyż pozbywamy się części tlenu z płuc, saturacja krwi tętniczej też będzie spadać szybciej. Tak samo stałoby się jednak także na powierzchni.


    #25805
    olekry
    olekry
    Participant

    Oczywiście z tym ciśnieniem racja na głębokości 1m- coś mi się „pomerdało” w trakcie pisania 😉

    Dzięki za wyjaśnienie.


    #25808
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    kolega Nuno30 napisał, że nie ma balastu. Zatem nie może płynąć wolno, bo go wywali na powierzchnię – musi ciągle pokonywać dodatnią wyporność.

    Odpisałem koledze, że powinien zaopatrzyć się w balast, obojętnie, neck, lub pas.

    Jeśli stosujesz wolne 25-ki jako przygotowanie przed statyką – Twoja sprawa. Nie doradzaj natomiast koledze rozgrzewek przed dynamiką – to błędna droga i niejedna już dyskusja była na ten temat

    Ten temat w zasadzie tyczy się statyki  i ona cały czas się przewija.


    #25809

    Nuno30
    Participant

    Jasny gwint ,spadki ,wzrosty. Tzn ,że po zanurzeniu pod wodę wzrasta ciśnienie w organizmie ok zrozumiałe ,ale dziwne ,że zwiększa się pobór tlenu,dziwne ,większe ciśnienie w krwiobiegu=większy pobór tlenu?? 😮


    #25810
    Mateusz Malina
    Mateusz Malina
    Participant

    1. Dynamiki = zadnej rozgrzewki, hiperwentylacji ani wypuszczania powietrza

    2. Statyki = nikt poza Tomem Sietasem nie uzyskal dobrych wynikow (na poziomie swiatowym) bez rozgrzewki. Moznaby jeszcze zaliczyc Ulfa Dextegena, ale jego wyniki byly mocno wymeczone (jak sam przyznal duzo wysilku mentalnego go to kosztowalo) i nie zawsze powtarzalne. No i obaj juz nie nurkuja a od tego czasu sporo sie zmienilo.

    Branko niby cos mowi o nie rozgrzewaniu sie, ale na mowieniu sie konczy, a w rezultacie przed najwiekszymi probami robi 3-5 rozgrzewek na pustych/pelnych plucach.

    Sam gdy sie nie rozgrzeje, nie wentyluje to moge miec skurcze po 2-3min, a w najlepsze dni po 2 rozgrzewkach zdarzalo sie nawet po 5:30-6:00, ale to jest rzadkosc i 1-2x w roku. Zazwyczaj to jest okolo 4:20-5:20.

    Mam taki rozrzut, bo to wszystko zalezy od wentylacji, zazwyczaj robie ja wg. „czucia” i tak to jest ze raz wyjdzie lepiej raz gorzej. Gdybym opracowal taka metode, ze robie x wdechow na x glebokosc, to pewno za kazdym razem bylbym w przedziale 10-15sekund, ale nie umiem sie do tego zmusic, byc moze trzeba zaczac 🙂 w statyce wciaz czuje sie jak nowicjusz i jeszcze wiele wody w wisle uplynie zanim ją bede robil z taka latwoscia jak np. Dnf 🙂

     



    ? -----------------------------------------
    www.mattmalina.com
    Limitless - kursy freedivingu
    Instruktor Freedivingu AIDA
    www.facebook.com/mattmalinafreediving

    #25812

    Nuno, pobór tlenu nie zwiększy się z powodu zanurzenia na 1m. To co pisałem dotyczyło wypuszczania powietrza, wtedy też pobór tlenu, rozumiany jako jego zużycie przez organizm, nie ulegnie wzrostowi. Poziom O2 w płucach i krwi będzie jednak szybciej spadał. Mniej tlenu w płucach (nawet przy tym samym tempie jego zużycia) = szybsze wyczerpanie zapasów O2.


    #25813

    Nuno30
    Participant

    Dzięki Marcin za wyjaśnienie 🙂 cieszę się,że również Mateusz Malina wypowiedział się ,dobrze poczytać co piszą mądrzejsze/bardziej doświadczone głowy ,żeby sobie samemu nie napytać biedy 🙂


    #26501
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Z ciekawości prześledziłem swoje statyki i z tego co sobie zapisałem w kalendarzu w tym roku wyszło, że zrobiłem ponad 33 statyki   ponad 6 min.


    #26502

    ralf
    Participant

    To gratuluję niezłych statystyk STAtyk.


    #29168

    Tomasz1987
    Participant

    Witam. Jestem tu zupełnie nowy. Zgłębiam powoli tajniki freedivingu wiec co jakis czas pewnie o cos (może śmiesznego dla niektórych) bede pytał.

    Chciałbym w przyszlosci przepłynąć 100m w basenie. Mam pytanie ad trzymania głowy skierowanej nosem/wzrokiem w dno basenu… zdążyłem zauważyć i doświadczyć ze to dosyć ważne aby nie patrzeć ile m zostało do ściany basenu. Pytanie czy ten czynnik jest kwestią bezpieczeństwa czy to kwestia dla samej psychiki. Może mi ktoś to wytłumaczyć może z jakiegoś fizjologicznego punktu widzenia?


    #29169

    Powodów jest wiele. Takie ułożenie głowy daje mniejsze opory wody, umożliwia również rozluźnienie mięśni karku. Ważny jest również aspekt psychiczny. Chodzi o to, że patrząc do przodu wybiegamy w przyszłość, oceniamy ile jeszcze zostało do ściany itd. Natomiast stanem porządanym we freedivingu jest skupienie się na tu i teraz, bez analizowania i zastanawiania się.


    #29170

    Tomasz1987
    Participant

    Dziękuje Marcin! Ciągnę temat dalej… Na dzien dzisiejszy dostałem namiar na dobrego jogina w Szczecinie ktory pokaże mi mam nadzieje cwiczenia uddiyana bandha. Od wczoraj doslownie zaczalem 4 cwiczenia w domu na bezdechu: pompki, polprzysiady, pajacyki i ruch przypominający żabę pod wodą żeby optymalizowac i koordynowac swoje ruchy na basenie. Zapisuje czas tych cw na bezdechu. narazie to srednio 40-50 sekund. Rozciąganie, rollowanie to rzeczy ktore lubie wiec tez dbam o to.

    Czy mozesz dać mi jeszcze jakies porady na co zwrócic uwagę jako początkujący? Jakie jeszcze dodac cwiczenia? Zastanawiam się czy narazie mogę się wszystkiego uczyć sam czy zapisac sie na kurs freedivingu na styczen bo bedzie w Szczecinie jakis I stopień, prowadzi Agnieszka Kalska. Prosze o porady 🙂


Oglądasz 20 postów - 61 z 80 (of 99 total)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.