Strona główna Forum Treningi i techniki Dyscypliny basenowe Rady dla początkującego.

Temat zawiera 95 odpowiedzi, i ma 15 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez Marcin Baranowski Marcin Baranowski 4 godz., 19 minut temu.

Oglądasz 20 postów - 41 z 60 (of 96 total)
  • Autor
    Posty
  • #10682

    Patryk
    Participant

    Wezmę sobie wasze rady do serca:)
    Jeszcze raz dzięki.


    #10683

    Patryk
    Participant

    Mam pewien problem a mianowicie moje czasy zaczeły się pogarszać.
    Tabelki robiłem z radą kolegi wyżej z czasami:
    Oddychanie-bezdech
    1:30 2:00
    1:15 2:00
    1:00 2:00
    0:45 2:00
    0:30 2:00
    0:15 2:00
    0:15 2:00
    I powiem że było ciężko ale dałem radę 2 razy..3 raz nie dałem rady i zmniejszyłem bezdech do 1:45 i dalej jest ciężko.

    Ostatnio robiłem maksymalną statykę to zrobiłem max 2:35
    Dziwne bo pierwsza moja statykę w życiu była równa 2:51.

    Dziś robiąc tabelkę na co2 skurcze pojawiały się już po 1 minucie a wcześniej skurcze pojawiały się dopiero po ok.2 minutach.

    Nie wiem czemu ale odkąd zacząłem robić tabelki na co2 z czasami takimi jak kolega olekry doradził to wyniki mam coraz gorsze :bad
    Tabelki robię co drugi dzień czuję się na siłach ale czasy mam coraz gorsze.

    Zrobię teraz sobie tygodniową przerwę i może wszystko wróci do normy?
    Czy to w ogóle normalne żeby wydolność się pogarszała przez tabelki na co2?


    #10684
    olekry
    olekry
    Participant

    Zacznijmy od końca:
    Moim zdaniem pogorszenie wyników jest symptomem przetrenowania i należy albo całkowicie sobie odpuścić na kilka dni, albo przynajmniej zmniejszyć intensywność treningów.
    Powodem może też być po prostu gorszy stan organizmu (jakaś ukryta infekcja wiosenna itp.).
    Dlatego bym się nie niepokoił – po prostu lekko wyluzuj i wywal z głowy te magiczne cyferki, które „koniecznie trzeba osiągnąć”.
    Można też nieco skrócić czasy – np. do 1,30 i dopiero jak ta tabelka przestanie Ci sprawiać trudności zwiększyć czas o 15s… potem cały proces powtórzyć.
    Co do skurczy…
    Odpowiedzmy sobie na pytanie: Po co są tabelki co2?
    Żeby zwiększyć tolerancję rosnącego poziomu CO2 w organizmie.
    No właśnie tolerancję… czyli z całym dobrodziejstwem inwentarza 🙂 Rośnie CO2, pojawiają się kontrakcje. Ty również uczysz się je oswajać, aż przestaną Cię stresować.
    Robienie tabelek wcale nie spowoduje, że kontrakcje przestaną się pojawiać.
    Weź pod uwagę, że większość zawodników osiągających maksymalne czasy statyk w granicach 5-6 minut mniej więcej koło 3 minut „jedzie na skurczach” (czasem nawet więcej).
    Piszesz, że kontrakcje pojawiają się po minucie… Zawsze? Od pierwszego bezdechu?
    A może inaczej się to rozkłada?
    Przeanalizuj to…
    Generalnie jeśli mogę coś sugerować, to naprawdę nie fiksuj się na czasach – że musisz robić tabelki z 2 minutowym bezdechem itp. Po to robisz krótszy odpoczynek między bezdechami, by trening był bardziej intensywny – i by pewne sensacje, które masz ”oswoić” wystąpiły wcześniej.
    Skraca się czas treningu, a jego efektywność jest taka sama (jeśli nie większa) jak przy tabelach z dłuższymi czasami i dłuższym odpoczynkiem.
    Inna sprawa – mam przepuszczenia, że wcześniej mogłeś się nieświadomie hiperwentylować (przy dłuższych przerwach) – stąd względny komfort do 2 minut. Krótkie czasy odpoczynku powodują, że nie jesteś w stanie „wypłukać” całego co…


    #10685
    olekry
    olekry
    Participant

    … całego co2 (o ile nie dyszysz jak Japończyk z „Big Blue” hihi! ), dlatego jest ciężej… i może nieco bardziej stresująco.
    Jak wznowisz treningi tabelek (kilka dni odpoczynku to fajny pomysł), sugeruję, byś za pierwszy cel postawił sobie nie czasy, a analizę i obserwację reakcji swego organizmu, no i maksymalny relaks w obu fazach ćwiczeń (czyli i w czasie bezdechu i w czasie odpoczynku – nawet jeśli ten trwa pod koniec tylko kilkanaście sekund). hihi!


    #10686

    Patryk
    Participant

    Ja myślę że to jest symptom przetrenowanie..dlatego dam sobie kilka dni odpoczynku…
    Na pierwszym miejscu zmniejszę sobie czas bezdechu do 1:30.

    Trochę możesz mieć racje z tą hiperwentylacją..bo ostatnio wziąłem sobie rade Stargrasa do serca i starałem się oddychać po między próbami spokojnie i równo:)

    Postaram się też bardziej skupić na relaksacji:)

    Dzięki że mi to wszytko jasno wyjaśniłeś

    :OK


    #10687

    Moim zdaniem jest mało prawdopodobne by skurcze przesunęły się nagle z 2 na 1 minutę z jakiegoś innego powodu niż zaprzestanie hiperwentylacji. To zbyt duża zmiana by była spowodowana gorszym okresem czy przetrenowaniem.

    Nie wydaje mi się również by można było się tak szybko przetrenować robiąc jedną stosunkowo krótką tabelkę co drugi dzień. Moim zdaniem to że jest coraz ciężej wynika z faktu, że zacząłeś oddychać bardziej naturalnym rytmem pomiędzy statykami i teraz tabela zaczyna działać jak należy. Ta różnica 20s w maksymalnej statyce to żadna różnica. Taka zmienność z dnia na dzień to normalna sprawa.

    Dostosuj tabelkę do aktualnych możliwości i kontynuuj trening. Jak napisał Olek nie czasy są ważne tylko efektywność tabelki.


    #10688

    Patryk
    Participant

    Z tym oddychaniem to masz racje odkąd zacząłem oddychać równo i spokojnie po między statykami to jest ciężej.

    Tak czy inaczej dam sobie kilka dni przerwy..a potem zmniejszę czasy bezdechu i jak mówisz dostosuje do aktualnym możliwości…

    Pozdrawiam
    Patryk


    #25770

    Nuno30
    Participant

    A ,że ja odgrzeję trochę temat,jak wygląda przetrenowanie organizmu??


    #25772
    olekry
    olekry
    Participant

    W skrócie: Twoje wyniki się pogarszają mimo, że się przykładasz treningów 🙂
    Zresztą nie muszą to być same wyniki. Jesteś bardziej zmęczony po np seriach jakie dotąd były bezproblemowe, szybciej pojawia się dyskomfort itp.

    Wydaje mi się, ze w całej tej zabawie po prostu nie należy się spieszyć i dać organizmowi  czas na adaptację. Na początku zajmowania się free, niezależnie od tego jak się przykładasz do treningów, postępy są bardzo szybkie, bo organizm jest daleki od swoich aktualnych limitów. W miarę jak się zaczynasz zbliżać do aktualnych możliwości twojego organizmu te postępy stają się dużo wolniejsze. Wtedy u niektórych osób pojawia się niepokój bo już nie ma tak szybkiego progresu.

    Często jest tak, że delikwent myśli sobie wtedy, że za mało trenował i zwiększa intensywność – mimo tego wyniki się nie poprawiają, a wręcz przeciwnie.
    Bo ciało też musi mieć czas na regenerację 🙂
    Wystarczy mieć tego świadomość, by nie popadać niepotrzebnie we frustrację.

     


    #25773

    Nuno30
    Participant

    Faktycznie na początku jest pięknie czasy max statyki rosną bardzo szybko ,ze statyki na statykę, z dnia na dzień ,a pózniej  przychodzi taki czas jakby spadku i w ogóle nie da się dobić do swojej max statyki to frustruje Ja moją maks statykę miałem po 1,5 miesiąca i jeszcze jej nie pobiłem mimo ,że juz pól roku trenuje,choć przyznam się ,że teraz trenuję głównie tabele na co2 , drepting apnea i drepting po schodach :D,daawno nie robiłem na max czas ,jakiś miesiąc temu robiłem to wyszło 3.30 nic szczególnego no ale nic. Ktoś mi kiedyś bąkał ,że ważna jest też dieta tylko nie bardzo wiem o co chodzi zasadotwórcza czy kwasotwórcza ,ponoć czosnek dobrze działa przed nurkowaniem bo obniża ciśnienie.


    #25774
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Zdaje się że jestem totalnym ignorantem . Nie ćwiczę  tabel ani na CO2 ani na O2 . Mam swój program treningowy i moim zdaniem nie muszę go zmieniać. Cały czas trenuję pod kątem statyki, która wykonuję kilka razy w miesiącu jak tylko mam asekurację.  I również w tej materii opracowałem swój własny model treningowy, opierający się na max jednej prestatyce i max. Poza tym po max. często robię kolejnego max, z podobnym wynikiem, z tą różnicą, że znacznie wcześniej czuję, że jestem do niej gotowy, a same skurcze znacznie się opóźniają. Czasem w ogóle rezygnuję z prestatyki od razu przystępując do max. I znów zaskoczenie, wynik bardzo bliski PB raz miałem 6.17.  Zauważyłem jednak że wiele zależy od pustego brzucha ( pusty brzuch poprawia wynik )

     


    #25775

    adi
    Participant

    Wielu z Was pisze, że na początku zauważalny jest duży progres, ja dla przykładu robię taką tabelkę(cel A) około 3/4 razy w tygodniu(przez 3 tyg):

    respir|apnea|skurcz
    xx:xx|01:40|01:20
    01:30|01:40|01:20
    01:20|01:40|01:15
    01:10|01:40|01:15
    01:00|01:40|01:00
    00:50|01:40|01:00
    00:40|01:40|01:00
    00:30|01:40|00:50

    I generalnie tak jakby się nic nie zmieniło skurcze pojawiają się mniej więcej w tym samym czasie, jedyny benefit jest taki że jestem gotowy na nie i nie robią na mnie większego wrażenia. Oswoiłem się z nimi, trochę pokombinowałem z trzymaniem powietrza językiem, głośnią popróbowałem jak jest lepiej. Jednak granica czasowa w której występują skurcze nie zmieniła się. Spróbuję wydłużyć czas apnea do 01:50 zobaczę co się stanie, a może coś mam tą tabelkę nie tak skonstruowaną? Rzuci ktoś okiem?

    Chciałbym też Was zapytać czy podczas waszych początkowych treningów tabelkowych czas w którym pojawiały się pierwsze skurcze wydłużyły się, czy tabelki tylko oswoiły Was ze skurczami? Kiedyś rozmawiałem z bardziej doświadczonym kolegą i rzucił takie hasło, że ile by tabelek nie robił to i tak skurcze ma w tym samym czasie.


    #25776

    Adi, po tabelkach na CO2 raczej nie ma się co spodziewać większego odsunięcia skurczy w czasie. Jakaś poprawa oczywiście może się pojawić ale to nie będą zmiany rzędu np. 1 minuty. Główna korzyść to oswojenie się ze skurczami, lepsze ich tolerowanie i wydłużenie czasu trwania fazy walki.

    Bronek, skoro taki trening działa to się go trzymaj. Ćwiczenia na sucho mogą nie pomóc zbyt wiele w statyce w wodzie. Sam jestem tego najlepszym przykładem. Na sucho zawsze, nawet w najgorszy dzień, zrobię 6 minut, a w normalnych warunkach 6:30. Na tych wakacjach w końcu miałem okazję regularnie porobić statyki w wodzie (prawie codziennie przez miesiąc). Zazwyczaj robiłem między 5 a 5:40, tylko raz udało mi się dobić do 6 minut. W drugiej statyce w wodzie w moim życiu osiągnąłem 5:10, tak więc po ponad trzech latach regularnych treningów na sucho, w wodzie postęp jest mierny.


    #25777
    olekry
    olekry
    Participant

    Marcin. Tak z ciekawości.
    Przy Twoich statykach na sucho kiedy pojawiają się pierwsze kontrakcje?

    A przy statykach w wodzie kiedy?
    Pytam, bo u mnie  skurcze – nawet jeśli  je toleruję i „olewam” i tak zjadają mi tlen, wiec jest proste przełożenie momentu kiedy pojawiają się kontrakcje do maksymalnego czasu trwania statyki.
    Co do tabelek CO2 zgadzam się w zupełności: to ćwiczenia na tolerancję wyższego poziomu CO2, a nie na opóźnienie kontrakcji 🙂


    #25778

    Na sucho przeciętnie po 4 minutach, w dobry dzień po 4:30. W wodzie coś koło 2:40, jak przekroczę 3 minuty to jestem przeszczęśliwy, a przygotowuję się w dokładnie taki sam sposób.

    Jeżeli przygotowanie do statyki jest takie samo, to dużo wcześniejsze/późniejsze pojawienie się skurczy według mnie oznacza, że akurat tego dnia zużywamy więcej/mniej tlenu. Chociaż zauważyłem też, że nawet jeżeli skurcze pojawiają się w tym samym czasie to i tak końcowy rezultat może się mocno różnić. Czasem szybko stają się tak silne, że muszę się poddać, innym razem są mniej dokuczliwe i bez problemu mogę pociągnąć dłużej.


    #25779
    olekry
    olekry
    Participant

    To i tak masz super:)

    U mnie 2,40, to już naprawdę coś, 3 minuty to niezwykłe przypadki, przy wyjątkowo korzystnym zbiegu okoliczności, no i małym oszukiwaniu wentylacją… Ale trzeba wyważyć co lepsze: skurcze szybciej zjadające tlen czy przewentylowanie skutkujące gorszą saturacja na koniec, ale opoźniajace skurcze, które tlen jednak konsumują?

    Ale tak z innej beczki: robiłeś już statyki w brodziku? Czyli tzw „basenie rekreacyjnym” o temperaturze wody ok 30 stopni?

    Jeśli nie spróbuj – większa różnica temperatur = szybsze kontrakcje…

    A przy okazji w brodziku można górę zdjąć – ja preferuję statyki „na golasa”. Dlatego w zimnej wodzie w pewnym momencie (jakoś przed 4 minutą) zaczynam się rozbierać, do powoduje konsternację osób postronnych obserwujących moje wykony 🙂

    Oczywiście jeśli woda jest na tyle ciepła, że nie marznę na 5 minut przed startem rozbieram się wcześniej.

     


    #25780

    adi
    Participant

    Z tego co piszecie tabelki tak naprawdę to ćwiczenie na lepszą tolerancję skurczy przepony niż ćwiczenie na zwiększenie tolerancji stężenia CO2 w organizmie.

    Zakładając że każdy z nas ma stałą granicę stężenia CO2(nazwijmy ją X) po których występują skurcze, to pozostaje pytanie, jak spowodować żeby do tej granicy dobić jak najpóźniej, przedłużyć fazę łatwą(?). Marcin Ty masz 4 minuty, Olekry 3 minuty, kurka ja mam 1,20 i tak sobie myślę co jest nie tak, czyżby mój organizm był aż tak tlenożerny, czy może moja granica X jest na bardzo niskim poziomie(co jest stałe).

    Może nie do końca się rozluźniam, w jaki sposób trzymacie powietrze, językiem, ustami, głośnią?


    #25781
    Bronisław Kokot
    Bronisław Kokot
    Participant

    Właściwe przygotowanie zawsze przesuwa u mnie pierwsze skurcze na późniejszy czas.  Nie zawsze jest tak samo. Raz skurcze pojawiają się wcześniej , raz później.  Jeśli wykonuję prestatykę, i przygotowanie do niej trwa krócej, to skurcze pojawiają się w 2- 3 min. Wiele zależy od tego jak długo się do niej przygotowuję. Ogólnie od 2-4 min.  Zauważyłem, że jeśli bardzo długo wytrzymam na prestatyce, to znacznie przesuwam w czasie pierwsze skurcze w próbie max.  Przy próbie max. pierwsze skurcze mam od3.3 czasem dopiero po 4 min. Kiedyś miałem pierwsze skurcze zawsze po 4 min. Namawiam was przynajmniej do spróbowania pociągnąć prestatykę bardzo długo . Nie będę tu mówił o % tylko o bardzo mocnych skurczach jak przy max. Z tą różnicą, że do prestatyki nie trzeba się tak długo przygotowywać, ale uważam, że należy trzymać. I po takiej prestatyce przystąpić do max. Do max przygotowuję się w granicach 4 min, czasem troszkę dłużej. I u mnie  skurcze są znacznie opóźnione.  Wiem że dla was nie jestem autorytetem, ale możecie mi uwierzyć w statyce mam osiągnięcia i świadków, że wiem o czym mówię.


    #25783
    olekry
    olekry
    Participant

    Bronek. Gdybym ja nie robił przed maksem statyk rozgrywkowych, to pierwsze skurcze miałbym na 1,30 max 1,45 🙂
    Dzięki 2-3 rozgrzewkom udaje mi się je przesunąć własnie na 2,30 czasem 3′. Duże znaczenie ma temperatura wody – im zimniejsza tym kontrakcje pojawiają się szybciej. Dlatego najdłuższe statyki robię w cieplej wodzie 29-30 stopni. Koledzy ze mną ćwiczący podobnie.
    Adi – co innego statyka, a co innego dynamika – tu pierwsze skurcze pojawiają się u mnie często na 40 metrze (przy dnf jeszcze szybciej) czyli po mniej niż minucie płynięcia, ale rejestruję tylko moment ich pojawienia się i potem moje myśli zajmuje zupełnie coś innego… Może własnie to jest zasługa wyrabiania sobie tolerancji na CO2. W statyce jest trudniej, bo masz mniej rzeczy do roboty. Niemniej jednak nawet jeśli tabelki nie przesuną Ci trochę granicy pojawiania się kontrakcji, to z czasem przestaniesz się spinać w momencie ich pojawienia się. Ostatnio udaje mi się dosyć często robić takie statyki kiedy mimo skurczów jestem w miarę rozluźniony – kiedyś od momentu ich pojawienia się strasznie mnie spinało…


    #25784

    Olek, te moje czasy do pierwszego skurczu to oczywiście po hiperwentylacji. Bez niej na sucho po rozgrzewkach skurcze pojawiają się u mnie po ok. 2:40 a w wodzie po jakiś 2 minutach. Apropo wentylacji i saturacji na koniec statyki to akurat jest ona wyższa po hiperwentylacji. Nie musi to jednak oznaczać, że zużyliśmy mniej tlenu, to może być jedynie konsekwencją wyższego powinowactwa Hb do tlenu wynikającego z niższego poziomu CO2. Jak na razie w naprawdę ciepłej wodzie nie robiłem statyki. Z moich doświadczeń wynika, że niższa temperatura wody nie przyspiesza skurczów (oczywiście pod warunkiem, że się nie wychłodzę).

    Bronek, nikt tu nie podważa twoich słów. Skoro to działa w twoim przypadku to super. Np. Branco Petrovic robi tylko jedną rozgrzewkę i ponoć planuje w końcu zrezygnować nawet z tego, idziesz więc w jego ślady 🙂 Próbowałem tego o czym mówisz na sucho i jak dla mnie taka pociągnięta na maksa prestatyka jest trochę zbyt męcząca. Nie wpływa u mnie korzystnie na wynik maksymalnej próby.

    Adi, zobaczysz, że z czasem skurcze trochę się opóźnią. Nauczysz się lepiej relaksować (zarówno mięśnie jak i umysł) i znajdziesz swój sposób na odpowiednie przygotowanie. Kluczowe znaczenie ma też czas od ostatniego posiłku. U mnie od obiadu musi minąć przynajmniej 5 godzin a najlepiej jeszcze więcej (bez żadnego podjadania) żeby w ogóle był sens zabierać się za jakieś ćwiczenia bezdechowe. Inaczej osiągi bardzo spadają a skurcze przychodzą sporo szybciej.


Oglądasz 20 postów - 41 z 60 (of 96 total)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.